Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

Zapraszamy na CentrumXP Live już o 15

Microsoft Office to najbardziej popularny pakiet aplikacji biurowych na świecie, który ma już ponad 28 lat. Przez te trzy dekady cały czas ewoluował i zmieniał się wielokrotnie. Swoją historię zaczyna na wiele lat przed premierą pierwszej wersji Office 1.0, a w swoich dziejach miał dwa rewolucyjne wydania. Które to były, omówimy na dzisiejszej transmisji na żywo. Serdecznie zapraszamy do udziału, ponieważ szykujemy niespodzianki.

Live Facebook CentrumXP

Razem z Mateuszem Micińskim, Wojtkiem Błachno i Martinem Krawczykiem, będziemy rozmawiać o tym, jak ewoluował pakiet Microsoft Office, co nam się najbardziej podobało w poszczególnych wersjach i co nas w nich najbardziej denerwowało. Zdradzimy, która wersja jest naszą ulubioną i dlaczego. Spotkanie będzie transmitowane na żywo i będziecie mogli w nim aktywnie uczestniczyć. Każdy z Was będzie miał ponadto możliwość wzięcia udziału w prostym konkursie, w którym rozdamy kilka firmowych gadżetów.

Zapraszamy więc serdecznie do udziału! Powiedzcie nam, jaka jest Wasza ulubiona wersja pakietu Office. Wystarczy zapisać się do poniższego wydarzenia, a zostaniecie automatycznie poinformowani o początku naszego Live'a. Startujemy już o 15:00!

CentrumXP LIVE #2: Jak ewoluował pakiet Office?

CentrumXP
16.07.2018 12:54:00
203
Odsłony
CentrumXP
16.07.2018 12:54:00
203
Odsłony


Chrome i Firefox w Timeline dzięki nieoficjalnemu rozszerzeniu

Historia aktywności, czyli Windows Timeline miała wprowadzić małą rewolucję, ułatwiającą pracę nad wieloma programami na wielu urządzeniach. W założeniu daje to dostęp do historii naszych najważniejszych aktywności w systemie, ułożonych chronologicznie na linii czasu. W teorii, bo w praktyce nie jest tak różowo. Wciąż kuleje tutaj głównie kompatybilność z aplikacjami zewnętrznymi, których jest na chwilę obecną niewiele.

Timeline - Rozszrzenia do Chrome i Firefox

Na start dostaliśmy tutaj, poza aplikacjami Microsoftu, możliwość obsługi na przykład plików pakietu Adobe czy programu VLC. Jednak najbardziej brakowało tutaj obsługi aplikacji, z której każdy z nas korzysta chyba najczęściej — czyli przeglądarki internetowej. Znaczy, taka obsługa istnieje, lecz ograniczona jedyne do Microsoft Edge, który przecież nie jest najpopularniejszą przeglądarką na rynku. Jeśli korzystamy z przeglądarki Chrome lub Firefox — Timeline jest dla nas w tym aspekcie bezużyteczny. Z jednej strony to zrozumiałe, bo Microsoft chce siłą wypromować Edge, zostawiając niektóre funkcje na jego wyłączność. Z drugiej jednak brzmi to jako celowe ograniczanie zasięgu danej funkcji, a takim działaniem Microsoft sam pozbawia się użytkowników.

Timeline - Firefox

Tam, gdzie nie wykazał się Microsoft, nie zawiedli na szczęście twórcy rozszerzeń. Jeden z nich, Dominic Maas, stworzył rozszerzenie do Chrome i Firefoxa, które dodaje obsługę dla Timeline. Tak wiec da się! Przyjrzyjmy się, na co pozwala owo rozszerzenie:

  • Pozwala na synchronizowanie historii przeglądania do Historii Aktywności i mamy do niej dostęp z różnych urządzeń z tym samym kontem Microsoft.
  • Możemy skonfigurować czas, jaki musi spędzić na danej stronie, zanim zostanie uwzględniona w Timeline
  • Możemy za pomocą jednego kliknięcia kontynuować przeglądanie na innych urządzeniach.

W przyszłości rozszerzenie pozwoli włączyć automatyczne blokowanie niektórych stron takich jak ekrany logowania czy skróty linków. Będziemy mogli również utworzyć własną czarną listę ignorowanych adresów.

Teraz Historia aktywności nabiera rumieńców i wreszcie ma dla wielu użytkowników praktyczne zastosowanie. Smutne jest niestety to, że musi to być realizowane przez zewnętrzne, nieoficjalne rozszerzenie i to dopiero dwa miesiące od premiery tej funkcji. Miejmy nadzieję, że Microsoft wyciągnie słuszne wnioski i już niedługo będzie to standard. Jeśli chcecie sprawdzić, jak działa to w praktyce, to rozszerzenia można pobrać z Chrome Web Store lub ze strony Firefoxa.

Wojciech Błachno
16.07.2018 11:52:00
226
Odsłony
Wojciech Błachno
16.07.2018 11:52:00
226
Odsłony


Jedziemy do Las Vegas! To był tydzień z Microsoft #22

Przesądy nam niestraszne i nawet piątek 13 nie powstrzymał nas przed nakręceniem kolejnego odcinka To był tydzień z Microsoft! Jako że nasze ostatnie polowanie na Surface Go niestety nie powiodło się (ku wielkiemu niezadowoleniu Arka), to dziś przybliżymy Wam jak dokładnie wyglądają polskie ceny tego urządzenia i odpowiemy na pytanie, czy rzeczywiście warto go kupić. Ale to nie koniec ważnych informacji.

To był tydzień z Microsoft!

Już w najbliższą niedzielę w Las Vegas w stanie Nevada, rozpocznie się coroczna konferencja partnerów czyli, Microsoft Inspire. Oczywiście nie może nas tam zabraknąć, tak więc ... bilety już kupione i jedziemy do Vegas! Z tej okazji możecie liczyć na specjalne materiały, relację, a może nawet znajdziemy czas na specjalny live wprost z USA. Microsoft pokaże, co nowego przygotował w Office 365, Office 2019 oraz co najciekawsze ... możliwe, że pojawią się pierwsze szczegóły na temat nowego systemu Windows. Bądźcie z nami, bo naprawdę jest na co czekać!

Zapraszamy też serdecznie na kolejny specjalny Live, który już w ten poniedziałek odbędzie się na naszym fanpage'u na Facebooku. Tym razem rozmawiać będziemy na temat historii pakietu Office. Jak poprzednio, zapraszamy do udziału, będzie można zadawać pytania i aktywnie uczestniczyć w dyskusji. Aby nic Wam na pewno nie umknęło, warto nas śledzić na Facebooku, Instagramie oraz na Twitterze.

Wojciech Błachno
13.07.2018 14:28:00
266
Odsłony
Wojciech Błachno
13.07.2018 14:28:00
266
Odsłony


Microsoft na dobrej drodze do wartości 1 biliona dolarów

Microsoft jest jedną z największych, najpotężniejszych korporacji na świecie i mających jednocześnie ogromną wartość rynkową. Microsoft jest również pretendentem do pierwszej firmy w historii, która osiągnie wartość rynkową przekraczającą 1 bilion dolarów, o czym wspominaliśmy już jakiś czas temu. W dniu 12 lipca wartość ta przekroczyła już 800 miliardów dolarów, a akcje firmy odnotowały w poniedziałek 2,2 procentowy wzrost. Jedna akcja kosztuje teraz ponad 104$.

Microsoft Company

Gigant z Redmond walczy o prym z innymi wielkimi monopolistami jak Google, Apple czy Amazon. 800 miliardów dolarów jest rekordową dla niego wartością, nawet biorąc pod uwagę, że Microsoft czasy swojej prawdziwej świetności (które przypadały na lata 80 i 90) ma już dawno za sobą. Najwięcej zasług w osiągnięciu tego sukcesu, ma teraz zdecydowanie platforma Azure oraz na przykład działania Microsoftu w rozwoju sztucznej inteligencji. Zauważyć można lekkie oddalenie giganta od rynku konsumenckiego, lecz pokazał on w ostatnich dniach, że nie zapomniał o zwykłych użytkownikach, prezentując Surface Go. Jednak wielkiego skupienia na nowych urządzeniach raczej nie można oczekiwać, zwłaszcza, że legendarna już Andromeda została odsunięta daleko w czasie.

MSFT Wartość rynkowa

Tak czy inaczej, Microsoft rośnie w siłę i widać to wyraźnie na słupkach wartości rynkowych. Microsoft liderem obecnie nie jest, bo prowadzi nadal Amazon, lecz tempo, w jakim Microsoft dogania czołówkę, daje powody do przypuszczeń, że to właśnie gigant z Redmond jako pierwszy przebije tę wspomnianą już, rekordową granicę biliona. Azure, które jest obecnie klejnotem koronnym Microsoftu, pozwoli mu dalej rosnąć w siłę. Jest to co prawda wzrost, którego może nie zauważyć przeciętny użytkownik Windowsa czy Surface, lecz w szerszej perspektywie ma to ogromne znaczenie.

Wojciech Błachno
13.07.2018 13:50:00
412
Odsłony
Wojciech Błachno
13.07.2018 13:50:00
412
Odsłony


Whiteboard po pomyślnych testach dostępne dla każdego w Windows 10

Informowaliśmy jakiś czas temu o dostępności w Microsoft Store nowej wersji aplikacji Whiteboard Preview. Jest to aplikacja, która pozwala na współpracę nad dany projektem w sposób znany z Surface Hub. Mamy tu więc cyfrową tablicę, na której możemy razem ze współpracownikami tworzyć dowolne treści, podobnie jak robimy to na klasycznych białych tablicach znanych od wielu lat. Dzięki cyfrowej wersji takiej tablicy możemy współpracować w jeszcze szerszym zakresie.

Whiteboard

Dzięki zastosowaniu nowych technologii możemy umieszczać na tablicy, poza klasycznymi treściami, takimi jak rysunki czy odręczne teksty, również treści cyfrowe, jak grafiki, animacje itp., na nieograniczonej przestrzeni roboczej. Microsoft Whiteboard został stworzony dla każdego, kto wykazuje się kreatywnością i swobodnym myśleniem przed dojściem do ostatecznego wyniku. Jest przeznaczony dla zespołów, które potrzebują burzy mózgów, udoskonalania pomysłów i współpracy zarówno osobiście, jak i zdalnie, z użyciem wielu urządzeń. Wszystko to działa w chmurze, tak więc do danych mamy dostęp z każdego miejsca na ziemi. Współpracować możemy również z osobami, które znajdują się na drugim końcu globu. Do tej pory nowa wersja aplikacji była dostępna w wersji Preview, teraz po pomyślnym przejściu testów, została udostępniona każdemu w wersji stabilnej.

Aplikacja jest przystosowana do obsługi dotykiem lub rysikiem, za pomocą gestów, choć z powodzeniem można z niej korzystać za pomocą tradycyjnej myszki. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji Whiteboard potrafi rozpoznać pismo odręczne oraz rysunki odręczne. Tak więc nasze pismo zostanie automatycznie przekształcone w tekst drukowany, a kształty jakie narysujemy, zamienią się w odpowiednie figury geometryczne. Oczywiście tylko jeśli sami o tym zadecydujemy. Skorzystać z niej może każdy, lecz aby móc współpracować z innymi, musimy mieć konto w usłudze Office 365. Aplikację można pobrać wprost z Microsoft Store.

Wojciech Błachno
13.07.2018 10:52:00
555
Odsłony
Wojciech Błachno
13.07.2018 10:52:00
555
Odsłony


Darmowy Teams wystartował!

Zapowiadana od dłuższego czasu darmowa wersja Teams już jest dostępna. To aplikacja, która w oczach Microsoftu miała być konkurencją dla największej aplikacji tego typu, czyli Slack. Lecz owa konkurencja miała jeden wyjątkowo słaby punkt — była płatna. Była, bo już nie jest, a od dziś możemy założyć bezpłatne konto Teams i wypróbować jak działa moc zespołów.

Darmowy Teams

Aby uzyskać dostęp do Teams Free, wystarczy zarejestrować się na stronie i pobrać klienta. Z darmowego Teams możemy, tak jak z dotychczasowej wersji, korzystać za pośrednictwem przeglądarki, klienta desktopowego (dla Windows 10, klasycznego Windowsa oraz Mac OS) oraz aplikacji mobilnych na Androidzie i iOS. Oczywiście darmowa wersja ma pewne ograniczenia w stosunku do dotychczasowej, pełnej wersji. Teams Free oferuje współpracę z maksymalnie 300 osobami, z którymi możemy konwersować bez limitu. Darmowa wersja, obsługująca ponad 40 języków, obejmuje między innymi:

  • Nieograniczone wiadomości i ich wyszukiwanie.
  • Wbudowane połączenia audio i wideo dla osób indywidualnych, grup i całych spotkań.
  • 10 GB miejsca na pliki zespołu plus dodatkowe 2 GB na osobę do przechowywania osobistych plików.
  • Zintegrowane tworzenie treści w czasie rzeczywistym dzięki aplikacjom Office Online, w tym wbudowanym programom Word, Excel, PowerPoint i OneNote.
  • Nieograniczona integracja z ponad 140 aplikacjami biznesowymi — w tym Adobe, Evernote i Trello.
  • Możliwość komunikowania się i współpracy z każdą osobą z organizacji lub spoza niej. Wszystko przy wsparciu bezpiecznej, globalnej infrastruktury Microsoft.

Darmowy Teams

Jak widać, darmowa wersja Teams pozwala na naprawdę sporo i jest warta sprawdzenia. Microsoft twierdzi, że Teams Free oferuje dużo więcej od darmowej konkurencji. Pełna wersja, działając w ramach Office 365, zapewnia dodatkowo więcej przestrzeni dyskowej oraz bezpieczeństwo na korporacyjnym poziomie. Microsoft ma oczywiście nadzieję, że po wypróbowaniu darmowej wersji Teams, firmy różnego szczebla, jak również i freelancerzy, zdecydują się na upgrade do pełnej wersji i wybór usługi Office 365. Jest to również kolejny krok w stronę zamknięcia usługi Skype dla firm, która ma zostać w całości zastąpiona przez Teams.

Wojciech Błachno
13.07.2018 09:02:00
613
Odsłony
Wojciech Błachno
13.07.2018 09:02:00
613
Odsłony


Edge na Androidzie w wersji beta, przetłumaczy dla nas strony internetowe

Edge na Androidzie jest ciągle rozwijany i uzupełniany o nowe funkcje, ponieważ obok pakietu Office i Microsoft Launcher, jest to w zasadzie flagowa aplikacja Microsoftu na tym systemie mobilnym. Ta trójca sprawia, że Microsoft jest jeszcze ciągle obecny na rynku mobilnym. Stara się je stale rozwijać, a tym razem do mobilnego Edge trafia bardzo ciekawa funkcja, która ułatwi nam przeglądanie Sieci. Zwłaszcza gdy przeglądamy strony, które nie obsługują naszego ojczystego języka.

Edge Android Translator

Chodzi oczywiście o wbudowaną funkcję tłumaczenia stron. Pozwoli to swobodnie przeglądać zagraniczne strony, nawet gdy nie znamy danego języka. Oczywiście tłumaczenie nie jest zawsze idealne i zdecydowanie najlepiej sprawdzać się będzie w przypadku bardziej popularnych języków, a zdecydowanie najlepiej, w przypadku języka angielskiego. Aktualizacja ta dodaje też szereg poprawek, takich jak usunięcie błędu, przez który użytkownicy Microsoft Rewards nie otrzymywali nagród za korzystanie z Edge. To akurat nas najmniej interesuje, bo program Rewards nie jest w naszym kraju dostępny. Pozostaje nam korzystać z Edge dla czystej przyjemności.

Edge Android Translator

Dodatkowo, nasza aktywność z mobilnego Edge pojawi się teraz w Historii aktywności na Windows 10. Ponadto, ulepszono bezpieczny dostęp do intranetowych stron z domu (np. wewnętrzne strony szkolne czy firmowe). Aby uzyskać te nowości, trzeba być uczestnikiem testów beta Edge. Można to zrobić poprzez dołączenie do grupy testerów beta na Google+. Odnośnik do tego znajdziemy w Ustawieniach aplikacji. Warto też zaznaczyć, że najnowsza aktualizacja nie do każdego trafi w tym samym czasie. Przeglądarkę Edge można pobrać ze Sklepu Google Play.

Wojciech Błachno
12.07.2018 15:27:00
397
Odsłony
Wojciech Błachno
12.07.2018 15:27:00
397
Odsłony


Skip Ahead w Xbox Insider Program nie ma sensu. 1810 trafia już do kręgu Alpha

Ostatnia testowa aktualizacja Xbox One Insider dostępna w Skip Ahead, wymusiła odświeżenie systemu, co było równoznaczne z utratą niektórych danych. Jest to niestety ryzyko, jakie trzeba podjąć, biorąc udział w testach. Teraz Microsoft postanowił udostępnić już wersję 1810 do kręgu Alpha. Daje to jedynie 3 dni wyprzedzenia użytkownikom Skip Ahead — to dosyć mało na gruntowne testy.

Xbox Insider Skip Ahead

Dla przypomnienia Microsoft ogłosił Skip Ahead dla Xbox Insider Program 7 czerwca, przy czym pierwsza kompilacja testowana w tym trybie - 1806 - została opublikowana zaledwie 3 dni później. To stawia pod dużym znakiem zapytania sens istnienia Skip Ahead na Xbox One. Rejestracja do tego trybu jest już zamknięta, lecz jeśli nie udało Wam się do niego zapisać, to najwidoczniej wiele nie straciliście.

W Windows 10 Skip Ahead daje możliwość sprawdzenia nowych funkcji na długo przed ich publikacją, przeskakując obecną testowaną wersję. W Xbox One jak widać działa to nieco inaczej i w gruncie rzeczy jest bez sensu - przynajmniej na chwilę obecną. Microsoft najwyraźniej dopracowuje działanie programu Xbox Insider, a problem związany z uszkodzeniem jądra systemu, który wymusił wspomniany wyżej reset systemu, pewnie skomplikował nieco sprawy. Gdy wszystko się ustabilizuje, Skip Ahead może zacząć działać zgodnie z założeniami.

Najnowsza kompilacja dostępna w Alpha ring nie zawiera w zasadzie żadnych nowych poprawek, a przynajmniej nie zostały one wymienione w oficjalnym ogłoszeniu. Wymieniono za to kilka znanych błędów:

  • Zestawy słuchawkowe — niektóre zestawy mogą nie działać poprawnie (np. zestaw Turtle Beach). Problemy powoduje również łączenie zestawu z więcej niż jednym urządzeniem. Rozwiązaniem problemu jest odłączenie wszystkich urządzeń i wpięcie tylko jednego.
  • Wirtualna klawiatura — niektóre klawisze wirtualnej klawiatury nie reagują na wybór (np spacja lub @).
  • Ustawienia — nie działają opcje w Opcjach zasilania urządzenia.
  • Zakładka Game Pass — niektórzy użytkownicy Skip Ahead zgłaszają podmianę karty Rozrywka treścią z Xbox Game Pass.
  • Grupy — częsta zmiana miedzy wersją Preview, a zwykła, może powodować problemy z Grupami. Aby ponownie synchronizować ponownie grupy, należy usunąć grupy w sekcji Moje gry i aplikacje - Grupy.
  • Microsoft Edge — kursor znika po wyjściu i ponownym wejściu do aplikacji. Aby go przywrócić, trzeba kliknąć klawisz Y na kontrolerze.
  • Kolor profilu — czasami użytkownicy mogą zauważyć nieprawidłowy kolor profilu podczas startu konsoli.
  • Sieć — po wybudzeniu konsoli ze stanu czuwania, kablowe połączenie sieciowe może nie zostać wykryte. Należy wtedy zresetować konsolę.

Nowych funkcji tu jak widać, nie znajdziemy. Stabilna wersja tej aktualizacji pojawi się podobnie jak Redstone 5 w Windows 10, czyli mniej więcej w październiku.

Wojciech Błachno
12.07.2018 13:35:00
286
Odsłony
Wojciech Błachno
12.07.2018 13:35:00
286
Odsłony


Nastąpi reset Skip Ahead. Zbliża się Windows 10 w wersji 19H1

Udostępniono właśnie nową kompilację Windows 10 Redstone 5 w programie Insider, a tym samym zbliżamy się do premiery następnej dużej aktualizacji. Istotnie, jest ona coraz bliżej fazy finalnej, tak więc Microsoft postanowił przygotować cały program Insider do udostępnienia następnej wersji Windows 10. Prawdopodobnie porzuca ona dotychczasowe nazewnictwo i zwać się będzie nie Redstone 6, lecz 19H1.

Windows 10 19H1

Na czym te przygotowania polegają? A no na tym, że Microsoft postanowił zresetować Skip Ahead, aby umożliwić nowym użytkownikom przetestowanie nowych funkcji 19H1. Skip Ahead działa w ten sposób, że po otwarciu rejestracji, pozostaje ona otwarta to momentu zapełnienia miejsc. Kolejni użytkownicy mogą dołączyć dopiero wtedy, gdy inny insider zwolni miejsce. Dlatego też reset jest wymagany, by umożliwić dostęp nowym zainteresowanym. Jeśli korzystamy z kompilacji Skip Ahead, to automatycznie zostaniemy cofnięci do Fast Ring, a opcja Skip Ahead zniknie z opcji Programu Insider. Tryb ten zostanie ponownie otwarty w nadchodzących tygodniach.

19H1 ma być zupełnie nowym schematem nazewnictwa, który został uproszczony, by ułatwić identyfikację danej aktualizacji. Liczba 19 wskazuje na rok wydania, a H1 oznacza pierwszą aktualizację w tym roku. Tak więc wedle tego schematu kolejne aktualizacje będą nazywać się 19H1, 19H2, 20H1, 20H2. Wielu użytkowników Insidera przyzwyczaiło się do nazwy Redstone, co nie dziwi, bo towarzyszy nam już od 5 aktualizacji Windows 10. Zmiana nazwy kodowej Windows 10, jeśli do niej faktycznie dojdzie, to może być również znak, że nadchodzą spore zmiany w Windowsie. Jeśli chcecie sprawdzić jakie zmiany nadejdą w 19H1, to wkrótce będzie mieć szansę na dołączenie do testów. Pełny komunikat na temat nowej kompilacji RS5 oraz resecie Skip Ahead, możecie przeczytać na blogu Windows. O ponownym otwarciu Skip Ahead oczywiście niezwłocznie Was poinformujemy na CentrumXP.

Wojciech Błachno
12.07.2018 11:13:00
520
Odsłony
Wojciech Błachno
12.07.2018 11:13:00
520
Odsłony


Synaptics zapowiedział system nowej generacji Microsoftu

To oczywiste, że nowy system Microsoftu jest już bliżej, niż dalej. Do tej pory mogliśmy się dowiedzieć o planach Microsoftu na rozwój systemu operacyjnego Windows, które zakładają jego modułowość. Windows Core OS to system, który będzie dostosowany do urządzenia, na którym będzie działać. Jak to będzie wyglądać finalnie, tego jeszcze nie wiemy. Jednak gdy jeden z kluczowych partnerów Microsoftu wspomina w oficjalnym komunikacie o systemie nowej generacji, to znak, że coś się dzieje.

Synaptics Windows nowej generacji

Synaptics, bo to o tej firmie mowa, w najnowszym oświadczeniu informuje o pracach nad nową technologią biometryczną, która będzie całkiem niezależna od urządzenia, w którym będzie zastosowana. Tak wiec wszystkie dane biometryczne będą przechowywane i analizowane jedynie w ramach układu biometrycznego. To zapewni wysokie bezpieczeństwo takiego rozwiązania, które znajdzie zastosowanie w wielu różnych dziedzinach, zarówno komercyjnych, jak i konsumenckich. Wszystko będzie oparte o układ AMD Ryzem Mobile i system Microsoftu nowej generacji.

Firma Synaptics ogłosiła dzisiaj wspólną inicjatywę skoncentrowaną na dostarczeniu nowego standardu w zakresie wysoce bezpiecznego uwierzytelniania biometrycznego linii papilarnych dla komputerów przenośnych, w oparciu o platformę nowej generacji AMD Ryzen Mobile i nową generację systemu Microsoftu. [...]

O czym konkretnie wspomina tutaj Synaptics? Tego nadal nie wiadomo. Może tu chodzić o nową generację Windows Hello, która z pewnością będzie elementem nowego systemu operacyjnego Windows. Pytanie brzmi, dlaczego Synaptics wspomina już teraz o nowym systemie Microsoftu? Być może związane jest to z konferencją partnerską Inspire, która startuje już 15 lipca w Las Vegas. Możliwe, że właśnie na tej konferencji otrzymamy jakieś szczegóły na temat nowego systemu Windows Core. Polaris OS to jego desktopowa wersja, a Andromeda OS to wersja mobilna, której premiera, jak wiemy, przesunęła się nieco w czasie. Jako że Andromeda OS nie jest jeszcze gotowa, można podejrzewać, że to Polaris OS będzie pierwszym elementem Core OS, jaki ujrzy światło dzienne.

Wojciech Błachno
12.07.2018 09:29:00
548
Odsłony
Wojciech Błachno
12.07.2018 09:29:00
548
Odsłony


Insiderzy na pokład! Właśnie wylądowała kompilacja 17713

Właśnie w kręgu Fast Ring wylądowała kompilacja Windows 10 Insider Preview o numerze 17713. Naturalnie jest to kompilacja z gałęzi Redstone 5 i pierścienia Fast, a co ważne dla użytkowników pozostających w kręgu Skip Ahead - zostaje on właśnie zamknięty i wszyscy z tego kręgu zostaną przerzuceni do Fast Ring. Co równie ważne, Skip Ahead zostaje całkowicie zresetowany i gdy powróci wraz z kolejną gałęzią, będą do niego mogły dołączyć osoby, które wcześniej zostały odrzucone ze Skip Ahead. Ok, powróćmy do najnowszej kompilacji. Znajdziemy w niej kolejne zmiany i nowości w przeglądarce Edge, Notatniku (sic!), zabezpieczeniach Windows Defender, metodach logowania, a także całą gamę poprawek. Co dokładnie się zmieniło? O tym w artykule.

Windows Insider

Zapraszamy do lektury całości:
Windows 10 Insider Preview z nową kompilacją 17713 (RS5) dla PC

Mateusz Miciński
11.07.2018 19:53:00
588
Odsłony
Mateusz Miciński
11.07.2018 19:53:00
588
Odsłony


Intune ze wsparciem dla Androida w warunkach korporacyjnych

Urządzenia wyposażone w Androida są obecne praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia oraz rzecz jasna istnieją również w warunkach korporacyjnych. Lecz problemem dla zarządcy może być takie skonfigurowanie tych urządzeń, aby wszystko działało bezpiecznie i niezawodnie. Zespół Microsoft Intune wyszedł naprzeciw tym potrzebom i ogłosił wsparcie Intune dla zarządzania urządzeniami z Androidem, które są przeznaczone do konkretnych celów.

Intune Android

Intune ułatwia przekształcenie standardowego korporacyjnego urządzenia z systemem Android, w urządzenie specjalnie zaprojektowane, zdalnie konfigurując tylko te aplikacje i funkcje, które są niezbędne do wykonania danego zadania. Urządzenia tego typu są często oddalone od centrali i przeznaczone do zdalnej obsługi, bez bezpośredniego kontaktu z personelem technicznym. Z tego też względu, takie rozwiązania muszą być jak najbardziej niezawodne. Dzięki wprowadzeniu obsługi Intune, urządzenia takie można w szybki i łatwy sposób zdalnie konfigurować. Przykładem takich urządzeń są zdalne kioski, biletomaty, cyfrowe oznakowanie itp.

Intune Android

Bogaty wybór urządzeń z Androidem to niezaprzeczalna zaleta, która pozwala na elastyczność w kwestii ceny, typu (tablet lub smartfon), wytrzymałości urządzenia (wodoodporność). Rekonfiguracja takiego urządzenia jest bardzo łatwa, dzięki zastosowaniu kodów QR lub technologii Google Zero Touch. Ponadto równie istotną zaletą takiego rozwiązania jest możliwość zdalnej nienadzorowanej instalacji i aktualizacji.

Co więcej, korzystając z Microsot Launcher, możemy dowolnie zmodyfikować ekran główny urządzenia. Możemy skonfigurować urządzenie tak, aby posiadało tylko te opcje, które są niezbędne do danego zastosowania. Daje to wspomnianą już niezawodność i bezpieczeństwo. Więcej szczegółów na temat wdrażania nowych rozwiązań Intune, można przeczytać w dokumentacji. Microsoft rozwijając zakres swoich działań w systemie Android, chce zaspokoić potrzeby jego klientów, którzy wcześniej korzystali z jego własnej mobilnej platformy. Siła zielonego robota jest niezaprzeczalna i Microsoft, dostosowując swoje rozwiązania do konkurencji, pokazuje, że najważniejsze jest dla niego dobro klienta.

Wojciech Błachno
11.07.2018 15:09:00
333
Odsłony


Hamburger menu znika z Kontaktów

Insiderzy mogli zostać dziś zaskoczeni zmianą, jaka nastąpiła w jednej z aplikacji w Windows 10. Zmiana ta jest dosyć znacząca, bo dotyczy interfejsu. Mianowicie charakterystyczne hamburger menu, które jest jednym ze stałych elementów interfejsu Windows 10, zniknęło z aplikacji Kontakty. Zmiana dotyczy jedynie wersji desktopowej, a na Windows 10 Mobile wszystko pozostało niezmienione.

Kontakty Hamburger Menu

Wszystkie opcje, które znajdowały się w dotychczasowym menu, zostały przeniesione do prawego górnego rogu. Dotyczy to więc ustawień, filtrowania i dodawania kontaktów. Zmiany dotknęły również przycisku wstecz, a odnośniki do Poczty i Kalendarza zostały usunięte. Dlaczego Microsoft wprowadził takie zmiany? Tego nie wiadomo, bo są one dosyć nieoczekiwane. Nie każdy członek programu Insider ma dostęp do najnowszej wersji oznaczonej numerem 10.1806.1821.0. Dostępność aktualizacji można sprawdzić w Microsoft Store.

Kontakty Fluent Design

Bardzo prawdopodobne, że Microsoft postanowił usunąć menu, bo zawierało zbyt mało przydatnych opcji, które z powodzeniem można było umieścić w innym, bezpośrednio dostępnym miejscu. Chowanie zaledwie kilku opcji w osobnym menu, podczas gdy w oknie aplikacji pozostało sporo wolnej przestrzeni, nie brzmi ergonomicznie. Być może to jest właśnie powód takiej zmiany. Czy zmiana ta jest stała dowiemy się dopiero wtedy, gdy Microsoft wprowadzi ją do stabilnej wersji aplikacji.

Kontakty wraz z Moimi kontaktami, które znajdują się na pasku start miały sprawić, że system Windows 10 będzie lepszym narzędziem do komunikacji. Niestety nadal brakuje tutaj wsparcia dla wielu zewnętrznych usług, a nie wprowadzono nawet obiecanego wsparcia dla Microsoft Teams, na czym zależało wielu użytkownikom Office 365.

Wojciech Błachno
11.07.2018 13:54:00
510
Odsłony
Wojciech Błachno
11.07.2018 13:54:00
510
Odsłony


Kolejny, lipcowy Patch Tuesday - co nowego w Windows 7 i 8.1

Patch Tuesday, razem z aktualizacjami zbiorczymi dla Windows 10, jak zwykle dotarł również na systemy Windows 7 oraz Windows 8.1. Sprawdźmy co konkretnie wprowadzają te nowe aktualizacje i jakie poprawki się w nich znajdują. Żadnych nowych funkcji standardowo nie można się spodziewać, bo są to rzecz jasna aktualizacje jakościowe, a nie funkcjonalne.

Patch Tuesday Windows 7 i 8.1

Windows 7, Windows Server 2008

Dla Windows 7, obecnie drugiego najpopularniejszego systemu Microsoftu, przygotowano szereg poprawek zawartych w aktualizacji KB4338818, które obejmują:

  • Zapewnia ochronę przed dodatkową luką umożliwiającą wykonanie ataku typu side-channel, znanym jako Lazy Floating Point (FP) State Restore (CVE-2018-3665) dla 64-bitowych wersji systemu Windows.
  • Uaktualnia funkcję Inspect Element programu Internet Explorer, aby zachować zgodność z zasadami, które uniemożliwiają uruchomienie Narzędzi dla programistów.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Aktualizacje zabezpieczeń do Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, powłoki systemu Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows i wirtualizacji systemu Windows.

W tej aktualizacji znajduje się również znany problem, który można samodzielnie rozwiązać. Związany on jest z brakującym plikiem (oem.inf). Z tego powodu po zastosowaniu tej aktualizacji kontroler interfejsu sieciowego przestanie działać. Aby obejść ten problem należy wykonać następujące kroki:

  1. Aby zlokalizować urządzenie sieciowe, uruchom devmgmt.msc. Urządzenie może pojawić się w sekcji Pozostałe urządzenia.
  2. Aby automatycznie ponownie wykryć kartę sieciową i zainstalować sterowniki, wybierz Skanuj w poszukiwaniu zmian sprzętu. Alternatywnie zainstaluj sterowniki urządzenia sieciowego, klikając urządzenie prawym przyciskiem myszy i wybierając opcję Aktualizuj. Następnie wybierz Wyszukaj automatycznie, aby uzyskać zaktualizowane oprogramowanie sterownika lub Przeglądaj mój komputer w poszukiwaniu oprogramowania sterownika.

Ponadto udostępniono drugą aktualizację zabezpieczeń KB4338823, która zawiera podzbiór kolejnych poprawek.

Windows 8.1, Windows Server 2012 R2

Windows 8.1 również otrzymał aktualizacje zbiorcze, które obejmują następujące zmiany:

  • Zapewnia ochronę przed dodatkową podklasą luki w zabezpieczeniach side-channel spekulatywnej realizacji, znanej jako Obejście magazynu spekulacyjnego (CVE-2018-3639). Te zabezpieczenia nie są domyślnie włączone. Aby uzyskać wskazówki dotyczące klienta Windows (IT pro), postępuj zgodnie z instrukcjami w KB4073119. Aby uzyskać wskazówki dotyczące systemu Windows Server, postępuj zgodnie z instrukcjami w KB4072698. Skorzystaj z tego poradnika, aby włączyć ograniczenia w przypadku obejścia spekulacyjnego magazynu (CVE-2018-3639), oprócz ograniczeń, które zostały już wprowadzone w wersji Spectre Variant 2 (CVE-2017-5715) i Meltdown (CVE-2017-5754).
  • Udostępnia obsługę kontrolowania użycia pośredniej bariery przewidywania rozgałęzień (IBPB) w niektórych procesorach AMD (procesorach) do ograniczania CVE-2017-5715, Spectre Variant 2 przy przełączaniu z kontekstu użytkownika do kontekstu jądra. (Aby uzyskać więcej informacji, zobacz Wytyczne architektury AMD do pośredniej kontroli gałęzi i Aktualizacje zabezpieczeń AMD). Aby uzyskać wskazówki dotyczące klienta Windows (IT pro), postępuj zgodnie z instrukcjami w KB4073119. Skorzystaj z tego poradnika, aby włączyć IBPB w niektórych procesorach AMD (procesorach) w celu złagodzenia wariantu Spectre 2 podczas przełączania z kontekstu użytkownika do kontekstu jądra.
  • Zapewnia ochronę przed dodatkową luką umożliwiającą wykonanie ataku typu side-channel, znanym jako Lazy Floating Point (FP) State Restore (CVE-2018-3665) dla 64-bitowych wersji systemu Windows.
  • Uaktualnia funkcję Inspect Element programu Internet Explorer, aby zachować zgodność z zasadami, które uniemożliwiają uruchomienie Narzędzi dla programistów.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Rozwiązuje problem powodujący, że mysz przestaje działać po przełączeniu użytkownika między sesją lokalną i zdalną.
  • Aktualizacje zabezpieczeń do Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, powłoki systemu Windows, sieci centrów danych Windows, wirtualizacji systemu Windows i jądra systemu Windows.
Jeśli chcemy zainstalować jedynie aktualizacje zabezpieczeń, oznaczone jako KB4338824, to można je pobrać bezpośrednio z katalogu.

Windows Server 2012

Windows Server 2012 otrzymał natomiast aktualizację KB4338830

  • Zapewnia ochronę przed dodatkową luką umożliwiającą wykonanie ataku typu side-channel, znanym jako Lazy Floating Point (FP) State Restore (CVE-2018-3665).
  • Udostępnia obsługę kontrolowania użycia pośredniej bariery przewidywania rozgałęzień (IBPB) w niektórych procesorach AMD (procesorach) do ograniczania CVE-2017-5715, Spectre Variant 2 przy przełączaniu z kontekstu użytkownika do kontekstu jądra. (Aby uzyskać więcej informacji, zobacz Wytyczne architektury AMD do pośredniej kontroli gałęzi i Aktualizacje zabezpieczeń AMD). Aby uzyskać wskazówki dotyczące klienta Windows (IT pro), postępuj zgodnie z instrukcjami w KB4073119. Skorzystaj z tego poradnika, aby włączyć IBPB w niektórych procesorach AMD, w celu złagodzenia wariantu Spectre 2 podczas przełączania z kontekstu użytkownika do kontekstu jądra.
  • Zapewnia ochronę przed dodatkową luką umożliwiającą wykonanie ataku typu side-channel, znanym jako Lazy Floating Point (FP) State Restore (CVE-2018-3665) dla 64-bitowych (x64) wersji systemu Windows.
  • Aktualizacje zabezpieczeń aplikacji systemu Windows, grafiki systemu Windows, sieci centrum danych Windows, wirtualizacji systemu Windows i jądra systemu Windows.

Aktualizacja, która zawiera same zabezpieczenia dla Windows Server 2012, to KB4338820

Wojciech Błachno
11.07.2018 12:56:00
389
Odsłony
Wojciech Błachno
11.07.2018 12:56:00
389
Odsłony


Polowanie na Surface Go | CentrumXP Fun #1

Jak zapewne wiecie, Microsoft zaprezentował już nową, tańszą wersję Surface - Surface Go. Jest to nowy członek rodziny Surface, co od razu przykuło naszą i jak się okazało nie tylko naszą uwagę. Jako że nie często mamy do czynienia z premierą nowych urządzeń spod logo Microsoft, postanowiliśmy więc uczcić ten fakt w pięknych okolicznościach przyrody. Zwłaszcza, że pogoda wyjątkowo dopisała. Zapraszamy do oglądania pierwszego odcinka nowej serii CentrumXP Fun!

CentrumXP Fun odcinek 1 polowanie na Surface Go

Opowiemy w nim krótko czym się charakteryzuje nowy Surface i kiedy będzie dostępny. A co najważniejsze, ile będziemy musieli na niego przygotować funduszy! Niska cena Surface Go jest tak szokująca, że niektórzy bez wahania od razu udali się na polowanie na to nowe urządzenie. Z jakim skutkiem? Tego dowiecie się po obejrzeniu naszego nowego wideo. Zapraszamy do oglądania!.

Materiałów takich jak ten będzie na naszym kanale co raz więcej, więc warto nas śledzić na bieżąco zarówno na YouTube, jak i na Facebooku, Instagramie oraz na Twitterze.

CentrumXP
11.07.2018 10:48:00
385
Odsłony
CentrumXP
11.07.2018 10:48:00
385
Odsłony


Kolejny, lipcowy Patch Tuesday - co nowego w Windows 10

Kolejny Patch Tuesady przynosi nastepną porcję poprawek błędów i usprawnień zabezpieczeń dla Windows 10. Otrzymają je użytkownicy April 2018 Update, Fall Creators Update, Creators, Anniversary Update, Windows 10 Mobile w wersji 1709. Ale to nie wszystko, aktualizacje zbiorcze otrzymała również pierwsza wersja systemu Windows 10 o numerze 1507 (Threshold 1), jako że nadal otrzymuje ona aktualizacje w ramach długookresowego kanału obsług (LTSC - Long Term Servicing Channel).

Patch Tuesday Windows 10

April 2018 Update

Wszystkie aktualizacje zbiorcze omówimy zaczynając od najświeższej aktualizacji, czyli April 2018 Update. Aktualizacja, która dotarła na tę wersję systemu, oznaczona jest jako KB4338819 i zmienia wersję systemu na 17134.165. Można ją ściągnąć samodzielnie bezpośrednio z katalogu usług Microsoft Update. Zmiany jakie wprowadza obejmują:

  • Poprawiono działanie funkcji ze zbioru Universal CRT Ctype, aby poprawnie obsługiwać znaki kontrolne pliku (EOF) jako prawidłowe dane wejściowe.
  • Umożliwia debugowanie treści WebView w aplikacjach UWP za pomocą aplikacji Microsoft Edge DevTools Preview dostępnej w sklepie Microsoft.
  • Rozwiązuje problem, który może spowodować niepowodzenie rozszerzenia klienta Opcji łagodzenia zmian po stronie GPO. Komunikat o błędzie Windows failed to apply the MitigationOptions settings. MitigationOptions settings might have its own log file lub ProcessGPOList: Extension MitigationOptions returned 0xea.” This issue occurs when Mitigation Options has been defined either manually or by Group Policy on a machine using Windows Defender Security Center or the PowerShell Set-ProcessMitigation cmdlet
  • Ocenę ekosystemu Windows, aby zapewnić kompatybilność aplikacji i urządzeń dla wszystkich aktualizacji systemu.
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows, wirtualizacji Windows, jądra systemu Windows i Windows Server.

Fall Creators Update

Natomiast dla tych komputerów, które pracują pod kontrolą Fall Creators Update, przeznaczona jest aktualizacja KB4338825, która zmienia wersję systemu na 16299.547. Ją również można pobrać ręcznie z katalogu. Zmiany jakie zawiera obejmują:

  • Rozwiązuje problem, który w niektórych przypadkach powoduje wybór niewłaściwego trybu w aktywnym elemencie IME.
  • Rozwiązuje problem z przesyłaniem formularzy w Internet Explorerze.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Rozwiązuje dodatkowe problemy ze zaktualizowanymi informacjami o strefie czasowej.
  • Rozwiązuje problem powodujący, że najnowsze wersje Google Chrome (67.0.3396.79+) przestają działać na urządzeniach Cobalt.
  • Ocenę ekosystemu Windows, aby zapewnić kompatybilność aplikacji i urządzeń dla wszystkich aktualizacji systemu.
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows, wirtualizacji Windows, jądra systemu Windows i Windows Server.

Ta aktualizacja posiada też znane problemy związane z opcją Ochrony urządzenia:

  • W językach systemu innych niż angielski, może pojawić się komunikat w języku angielskim Reading scheduled jobs from file is not supported in this language mode. gdy spróbujemy odczytać zaplanowane zadania a włączona została wcześniej włączona Ochrona urządzenia. Rozwiązanie tego problemu zostanie wprowadzone w kolejnej aktualizacji.
  • Gdy funkcja Ochrona urządzeń jest włączona, niektóre platformy inne niż angielskie mogą wyświetlać następujące ciągi w języku angielskim zamiast w języku zlokalizowanym:
    • Operatory Cannot use, & oraz or.
    • Script' resource from 'PSDesiredStateConfiguration' module is not supported when Device Guard is enabled. Please use 'Script' resource published by PSDscResources module from PowerShell Gallery.
    Nad tym problemem Microsoft również pracuje i zostanie on rozwiązany w następnej aktualizacji.

Creators Update

Creators Update (1703) otrzymuje aktualizację KB4338826, którą tak jak poprzednie, można pobrać ręcznie z katalogu. Nie zidentyfikowano żadnych błędów związanych z tą aktualizacją. Zmiany jakie ona wprowadza obejmują:

  • Rozwiązuje problem z przesyłaniem formularzy w Internet Explorerze.
  • Uaktualnia funkcję Inspect Element programu Internet Explorer, aby zachować zgodność z zasadami, które uniemożliwiają uruchomienie Narzędzi dla programistów.
  • Rozwiązuje problem, który w niektórych przypadkach powoduje wybór niewłaściwego trybu w aktywnym elemencie IME.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Rozwiązuje dodatkowe problemy ze zaktualizowanymi informacjami o strefie czasowej.
  • Ocena ekosystemu Windows, aby zapewnić kompatybilność aplikacji i urządzeń dla wszystkich aktualizacji systemu.
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows, wirtualizacji Windows, jądra systemu Windows i Windows Server.

Anniversary Update

Anniversary Update otrzymuje natomiast aktualizację oznaczoną jako KB4338814, którą jak poprzednie, można pobrać ręcznie. Nie zawiera żadnych błędów i wprowadza następujące poprawki i zmiany:

  • Uaktualnia funkcję Inspect Element programu Internet Explorer, aby zachować zgodność z zasadami, które uniemożliwiają uruchomienie Narzędzi dla programistów.
  • Rozwiązuje problem, który w niektórych przypadkach powoduje wybór niewłaściwego trybu w aktywnym elemencie IME.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Rozwiązuje dodatkowe problemy ze zaktualizowanymi informacjami o strefie czasowej.
  • Uaktualnia obsługę wersji roboczej protokołu Token Binding v0.16.
  • Ocena ekosystemu Windows, aby zapewnić kompatybilność aplikacji i urządzeń dla wszystkich aktualizacji systemu.
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows, wirtualizacji Windows, jądra systemu Windows i Windows Server.

1507 - Threshold 1

Aktualizację otrzymała również pierwsza wersja RTM Windows 10 czyli 1507. KB4338829 wprowadza do niej następujące zmiany:

  • Zapewnia ochronę przed dodatkową luką polegającą na spekulacyjnym wykonywaniu side-channel, znanym jako Lazy Floating Point (FP) State Restore (CVE-2018-3665) dla 64-bitowych (x64) wersji systemu Windows.
  • Uaktualnia funkcję Inspect Element programu Internet Explorer, aby zachować zgodność z zasadami, które uniemożliwiają uruchomienie Narzędzi dla programistów.
  • Rozwiązuje problem, który w niektórych przypadkach powoduje wybór niewłaściwego trybu w aktywnym elemencie IME.
  • Rozwiązuje problem polegający na tym, że żądania DNS nie uwzględniają konfiguracji proxy w Internet Explorer i Microsoft Edge.
  • Rozwiązuje dodatkowe problemy ze zaktualizowanymi informacjami o strefie czasowej.
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorera, aplikacji Windows, grafiki Windows, sieci centrów danych Windows, sieci bezprzewodowych Windows, wirtualizacji Windows, jądra systemu Windows i Windows Server.

Windows 10 Mobile w wersji 1709 otrzymał kompilację 15254.490, która zawiera zmiany tożsame z tymi, które wprowadzono do Redstone 2 czyli Creators Update.

Każda z powyższych aktualizacji zostanie pobrana automatycznie, choć jak wspomniano, można to zrobić ręcznie z lokalizacji podanej przy każdej z nich.

Wojciech Błachno
11.07.2018 10:25:00
748
Odsłony
Wojciech Błachno
11.07.2018 10:25:00
748
Odsłony


To-Do ze wsparciem dla Android P

Wszyscy żyją teraz prezentacją Surface Go, a życie toczy się dalej i aktualizacje również się toczą razem z nim. Jedna z nich trafiła właśnie do To-Do na Androdzie i uwzględniła zmiany, jakie nadejdą do systemu z zielonym robotem już jesienią, za sprawą Android P, który zwać się będzie prawdopodobnie Pistacchio. Jednym z jego wielu nowych elementów jest natywna obsługa notcha. To właśnie wprowadza nowa wersja To-Do Beta

To-do Aktualizacja Beta

Słynnego notcha, czyli wycięcia w ekranie, w którym mieszczą się sensory, można nie lubić lub można uwielbiać, lecz to nie zmienia faktu, że jest to już powszechny trend. Trend, który finalnie szybko minie, lecz na razie szerzy się wśród wielu producentów telefonów i zawitał on nawet do nowej, nadchodzącej wersji Androida P. Deweloperzy muszą dopasować się do tego trendu, modyfikując odpowiednio swoje aplikacje. Wprowadzenie tego do samego systemu przez Google ułatwia znacznie sprawę. Microsoft nie czeka i już przygotowuje niektóre swoje aplikacje w tym kierunku. Jedną z pierwszych jest To-Do, czyli planer dnia, który ma zastąpić przejętą przez Microsoft, słynną aplikację Wunderlist.

To-Do istnieje na razie równolegle z Wunderlist. W bliżej nieokreślonej przyszłości ma on tę poprzednią, niezwykle popularną aplikację zastąpić całkowicie, co rzecz jasna spotyka się ze sporą krytyką użytkowników. To-Do jest mimo to co raz lepszą aplikacją i jest przez Microsoft stale uzupełniany o nowe funkcje. Te, które znalazły się w ostatniej aktualizacji, nie są może rewolucyjne, ale na pewno przydatne. Bo to oczywiście nie wszystkie zmiany, jakie wprowadza ta aktualizacja. Od teraz na przykład, opcja Ustaw cyklicznie jest widoczna cały czas w widoku szczegółów. Ponadto wprowadzono szereg poprawek i usprawnień dotyczących między innymi powtarzania i terminów płatności. Aplikację To-Do można pobrać wprost z Sklepu Google Play

Wojciech Błachno
10.07.2018 14:37:00
417
Odsłony
Wojciech Błachno
10.07.2018 14:37:00
417
Odsłony


Już jest! Nowy, tańszy Surface Go (Aktualizacja 2)

Aktualizacja - 21:28

Polska przedsprzedaż właśnie wystartowała i znane są pozostałe ceny.

Surface Go 64GB / 4GB RAM - 1999 zł
Surface Go 128GB / 8GB RAM - 2649 zł
Surface Go Signature Type Cover Czarna - 449 zł
Surface Go Signature Type Cover Platynowa - 599 zł
Surface Mobile Mouse - 169 zł
Surface Pen dostępny jest w regularnej sprzedaży w cenie 499 zł.

Aby skompletować najtańszy zestaw Surface Go, z klawiaturą, piórem i myszką, wydać będziemy musieli 2617 zł.

Aktualizacja - 15:50

Oficjalna polska cena najtańszej wersji Surface Go (64 GB 4GB RAM), bez akcesoriów to 1999 zł. Tak więc jest to nieco więcej, niż sugerowała cena w dolarach. Tak czy inaczej, to nadal bardzo ciekawa oferta.

No i jest, nie pokazali go w piątek, tak jak przewidywano, a już wczoraj! Surface Go miał swoją premierę i prezentuje się faktycznie bardzo dobrze. Jest to zupełnie nowy członek rodziny, o nowych, bardziej kompaktowych rozmiarach, lekko zmienionym designie i całkiem ciekawych parametrach. Jednak mimo wszystko, jest to nadal Surface, tyle że tańszy! Lecz czy gdy przyjrzymy się bliżej, to rzeczywiście jest tak rewelacyjnie? Sprawdźmy to!

Surface Go

Skoro jest tańszy i mniejszy, to czy czegoś mu brakuje? Surface Go ma dużo mniejsze rozmiary, w stosunku do klasycznego Surface, przekątną ekranu 10 cali przy standardowych dla Surface proporcjach 3:2 i rozdzielczości 1800 x 1200. W jego wnętrzu drzemie chłodzony pasywnie procesor Pentium Gold 4415Y siódmej generacji, wsparty 4 lub 8 GB pamięci operacyjnej. Do wyboru będziemy mieć również dwie pojemności dysku - 64 GB eMMC i 128 GB SSD. Jeśli chodzi o peryferia, to bogato nie jest, choć jest to już raczej standard. Mamy tu więc Surface Connector, USB-C oraz Jack 3,5 mm. Do tego wszystko obudowane magnezową konstrukcją z klasyczną rozkładaną stopką. Na usta ciśnie się sformułowanie Surface Mini, choć Go jest równie trafne.

Jak to wygląda od strony wydajności? Out of the box powinno być lepiej niż dobre, a to za sprawą systemu Windows 10 S. Oczywiście istnieje możliwość upgrade'u do Windows 10 Pro, lecz podobnie jak w przypadku urządzeń Always Connected PC's z procesorami ARM, może wiązać się to ze spadkami wydajności. W niedalekiej przyszłości Microsoft zaprezentuje również wersję z modemem LTE, tak więc będzie to prawdziwie mobilne urządzenie, również dzięki niezłym osiągom jeśli chodzi o czas pracy na baterii - 9 godzin.

Surface Go

Dobra, ale w takim razie co z tą ceną?

No tutaj jest rewelacyjnie, jeśli weźmiemy pod uwagę pozostałe modele Surface. Za podstawowa, najtańszą wersję 64GB/4GB, bez akcesoriów w postaci klawiatury i rysika, zapłacimy 399$ . Droższa wersja 8GB/128GB kosztuje już 549$ . Jeśli doliczymy do tego akcesoria (Type-Cover Alcantara 129$, Surface Pen 99$), to zbliżamy się już do 800$. Ale to nadal mniej, niż najtańszy, goły Surface Pro, bo za niego zapłacić musimy 799$. Tak więc prawie w tej samej cenie, dostajemy kompletne urządzenie Surface, które różni od starszego brata rozmiar, procesor i pojemność dysku.

Surface Go

Skoro prawie nie widać różnicy to czy warto?

Naszym zdaniem zdaniem tak! Intel Core m3, który znajduje się w Surface Pro, demonem prędkości nie jest. Porównując go z Pentium Gold, zyskujemy zasadniczo jedynie trochę mniejszy apetyt na energię. Bazowe 1600 MHz jakie zapewnia Pentium, powinno być wystarczające, nawet jeśli zrobimy opcjonalną, darmową aktualizację do Windows 10 Pro. Problemem może być pojemność dysku, a rozmiar urządzenia również nie każdemu przypadnie do gustu.

Surface Go

Microsoft od zawsze promował linię Surface jako markę premium, co niestety wiązało się z ograniczonym znacznie gronem odbiorców. Teraz, gdy gigant otwiera się na wiele nowych możliwości, znalazł kolejne miejsce w którym może coś zdziałać. Mam na myśli rynek edukacyjny, gdzie Microsoft już teraz prężnie działa dzięki pakietowi Office 365, lecz przespał moment w którym konkurencja uszczknęła tu kawałek rynku. Mowa tu o komputerach przeznaczonych do edukacji.

Surface Go może być właśnie zwieńczeniem prac giganta na tym polu. Jest to przecież wyjątkowo tani komputer, który potrafi doskonale wykorzystać wszystkie zalety pozostałych narzędzi edukacyjnych Microsoftu (jak poszczególne elementy pakietu Office 365). Dodatkowo pracuje pod kontrolą bezpiecznego Windows 10 S, więc jest to wręcz idealne rozwiązanie dla szkół.

Zainteresowani? My zdecydowanie tak!

Surface Go można już ponoć zamawiać w przedsprzedaży, również w Polsce, choć na stronie Microsoftu jeszcze takiej informacji nie znaleźliśmy. Na pewno będziemy chcieli sprawdzić taniego Surface w praktyce bo jest tutaj jeszcze sporo niewiadomych. Czy wszystkie kompromisy jakie tutaj wybrano (rozmiar, procesor, pojemność dysku), będą miały wymierny wpływ na wygodę korzystania z Surface Go? Jesteśmy tego bardzo ciekawi. Surface Go na pewno sprawi, że marka którą reprezentuje wypłynie wreszcie na szersze wody. Oby tylko nie zatonęła za szybko.

Wojciech Błachno
10.07.2018 09:48:00
944
Odsłony
Wojciech Błachno
10.07.2018 09:48:00
944
Odsłony


Nowy Microsoft Store na Tajwanie

Microsoft, mimo że nie ma bardzo dużej oferty sprzętowej, to podobnie jak Apple, posiada sklepy stacjonarne, w których można kupić między innymi jego flagowe produkty z linii Surface. Jest to okazja do wypróbowania wszystkich urządzeń i zasięgniecia wiedzy u fachowców z Microsoft. Niestety nie ma takich miejsc dużo, a większość z nich znajduje się w USA. Niedawno zapowiedziano stworzenie pierwszego sklepu stacjonarnego w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w Londynie. Tymczasem Microsoft dokonuje ekspansji w Azji i otworzył właśnie nowy sklep w Taipei, na Tajwanie.

Microsoft Store Tajwan

Otworzenie nowego sklepu w tak prężnie rozwijającym się regionie, absolutnie nie dziwi. Zwłaszcza że Microsoft niedawno rozszerzył dostępność linii Surface właśnie o Tajwan, tak więc dostęp do fizycznego sklepu na pewno napędzi sprzedaż. Nie da się ukryć, że sklepy Microsoftu pełnią poza USA głównie funkcję reprezentacyjną. Utrzymanie takich sklepów to jest również dla giganta całkiem spory koszt, tak więc z tego też względu najprawdopodobniej nie ma takiego sklepu w Polsce. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie. Surface nie jest w naszym kraju popularny, głównie ze względu na jego wysoką cenę.

Być może wypuszczenie na rynek taniego modelu Surface, który prawdopodobnie zobaczymy jeszcze w tym tygodniu, to początek zmian, które mają na celu otwarcie linii Surface na rynki rozwijające się. Łatka sprzętu premium jest na pewno wielkim pochlebstwem, lecz nie przekłada się bezpośrednio na zysk. Jest oczywiste, że Microsoft wkłada wiele sił w to, aby Surface był dopracowany w każdym calu i wykonany z najwyższej jakości materiałów. Widać to już na pierwszy rzut oka. Wielu producentów jednak udowodniło, że da się osiągnąć podobne efekty przy dużo niższej cenie. Jeśli Microsoft nie zawiedzie oczekiwań, to możliwy sukces taniego Surface w naszym kraju, może w przyszłości wpłynąć na decyzję o otwarciu nowego Microsoft Store w Warszawie. Choć jest to zdecydowanie myślenie życzeniowe i moje daleko posunięte spekulacje.

Wojciech Błachno
09.07.2018 15:05:00
355
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 15:05:00
355
Odsłony


Nowa kompilacja Redstone 5 dla Xbox One powoduje odświeżenie systemu

Microsoft udostępnił właśnie kolejną kompilację Redstone 5 dla Xbox One, dla tych, którzy wybrali tryb Skip Ahead. Jednak trzeba ostrzec wszystkich, którzy będą chcieli ją zainstalować na swojej konsoli. Będzie się to wiązać z odświeżeniem jej systemu. Tak więc instalując tę wersję, stracicie niektóre dane. Jest to niestety nieodłączony element programu Insider i takie sytuacje mogą się zdarzać raz na jakiś czas.

Dark theme Windows 10

Odświeżenie nie jest tym samym co resetowanie konsoli. Wszystkie nasze zainstalowane aplikacje i gry nie zostaną usunięte, lecz będziemy musieli dokonać ponownego zalogowania do wszystkich usług. Fabryczne odświeżenie zostanie wykonane automatycznie, z powodu problemów z poprzednią aktualizacją, która naruszyła nieodwracalnie rdzeń systemu. Uniemożliwiało to uruchomienie niektórych aplikacji i usług. Po tej aktualizacji, która jest oznaczona jako 1810.180706-1920, wszystko powinno wrócić do normy. Obejmuje ona ponadto:

  • Sterowanie zdalne multimediami - naprawiono problemy użytkowników z różnymi funkcjami, które nie działają na pilocie multimediów.
  • Moje gry i aplikacje - naprawiono problem, który powodował, że niektóre aplikacje i gry nie uruchamiały się poprawnie.
  • FastStart - ulepszenia tytułów wykorzystujących technologię FastStart.
  • Powiadomienia - zmiana w wyświetlaniu powiadomień klubowych i LFG (wyszukiwania grup)
  • Wirtualna klawiatura - wiele poprawek w tej kompilacji dotyczy klawiatury wirtualnej, która była nieczytelna podczas korzystania z trybu jasnego.

Odświeżenie systemu, i tym samym utrata danych, jest jedynym sposobem na obejście tego problemu. Jest to istotnie dosyć irytujący problem, lecz właśnie to jest cały sens istnienia programu Insider. Otrzymujemy dostęp do nowych, przedpremierowych funkcji, ryzykując niestabilność działania systemu i problemy takie jak ten wyżej wymieniony. Jeśli nie chcecie doświadczyć takich problemów, lepiej przejść do wyższego kręgu programu, gdzie aktualizacje są rzadsze i sprawiają mniej problemów lub wypisać się z programu Insider.

Wojciech Błachno
09.07.2018 14:03:00
445
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 14:03:00
445
Odsłony


Ciemne okno wyboru plików w Windows 10

Ciemny eksplorator plików to kolejny etap na drodze do wprowadzenia całkiem ciemnego systemu Windows 10. Można dyskutować o praktycznej przydatności takiego rozwiązania, bo jak wiadomo, gusta są różne. Faktem jest, że ciemny motyw nie został wprowadzony w całym systemie w tym samym czasie. Tak więc na początku mieliśmy w zasadzie do dyspozycji jedynie ciemne ustawienia systemu. W Redstone 5 dołączył do tego wspomniany Eksplorator plików, a teraz ciemny motyw zyskało również okno wyboru plików.

Dark theme Windows 10

Konsekwentne wprowadzanie dark theme w całym systemie i w najmniejszych jego zakamarkach jest na pewno właściwym kierunkiem i pozytywną zmianą. Do tej pory selektor plików, do którego dostęp mamy z wielu różnych miejsc i aplikacji, raził jasną oprawą nawet wtedy, gdy mamy ustawiony ciemny motyw systemu. W najnowszej kompilacji 17711 zyskał on już ciemną kolorystykę.

Zgodnie z powyższym tweetem pracownicy Microsoftu, wciąż pozostało jeszcze kilka detali do dopracowania, ale wszystko jest na najlepszej drodze do stworzenia spójnego i dopracowanego ciemnego motywu w całym systemie Windows 10. Rok 2018 można chyba nazwać rokiem ciemnego motywu, bo opcja staje się standardem nie tylko w aplikacjach, ale również w systemach operacyjnych. Microsoft już od dawna pracuje nad tym motywem i stopniowo wprowadza go w kolejne zakamarki systemu. Ciemny motyw miał w zamyśle odciążyć wzrok podczas pracy o późnych godzinach i słabym oświetleniu. W takich warunkach jasna kolorystyka razi w oczy. Finalnie większość ludzi wybiera ciemny motyw raczej ze względów estetycznych niż ergonomicznych.

Wojciech Błachno
09.07.2018 12:37:00
627
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 12:37:00
627
Odsłony


Nowy, tani Surface zobaczymy jeszcze w tym tygodniu?

Cena urządzeń z rodziny Surface to jeden z jej największych minusów, który bardzo ograniczył jej sukces. Są to zdecydowanie najlepsze urządzenia z systemem Windows 10, jakie możemy obecnie kupić. Jeśli tylko mamy odpowiednio zasobny portfel. Był to warunek konieczny, który zniechęcał wielu zainteresowanych tymi urządzeniami. Był, bo potwierdzone informacje wskazują, że nadchodzi nowy, tani model Surface, który może sporo zamieszać. Co więcej, możliwe, że ujrzymy go jeszcze w tym tygodniu.

Tani Surface

Wskazuje na to fragment wewnętrznego dokumentu, który wyciekł do Sieci i został opublikowany na portalu reddit.com. Sugeruje on, że do Microsoft Store, już w ten piątek, 13 lipca, trafi nowy model urządzenia wraz z klawiaturą type-cover. WalkingCat twierdzi, że może chodzić o urządzenie o kodowej nazwie Lingo:

To, czego dowiedzieliśmy się o tanim Surface do tej pory, to między innymi jego specyfikacja techniczna. Będzie on wyposażony w jednostki Pentium Silver i Gold, 4 lub 8 GB pamięci operacyjnej, opcjonalny modem LTE oraz 10 calowy ekran z zaokrąglonymi rogami. Komputer ma pracować pod kontrolą 64 bitowego Windows 10. Natomiast wyniki benchmarku OpenCL wskazują, że wydajnościowo tani Surface nie będzie ustępować trzykrotnie droższemu MacBookowi.

Jednak co najważniejsze, ma on kosztować koło 400 dolarów, co daje nam mniej więcej 1500 zł. Brzmi naprawdę zachęcająco, a Surface będzie mieć dzięki temu szansę wybić się na rynku i rozszerzyć swoją strefę wpływów. Czy ta cena jest realna? Na pewno, gdy ten model pojawi się w polskich sklepach, to jego cena oscylować będzie bliżej 2000 zł. Oczywiście mówimy tutaj o samym tablecie, bez dodatkowej klawiatury i rysika, które również mają mieć przystępną cenę.

Wojciech Błachno
09.07.2018 11:31:00
455
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 11:31:00
455
Odsłony


Windows Timeline na Androidzie w trakcie zaawansowanych prac

Linia czasu, czy też historia aktywności lub po prostu Windows Timeline to sztandarowa funkcja April 2018 Update, która miała być pierwszym krokiem do zrewolucjonizowania sposobu, w jaki pracujemy z systemem Windows 10. Wraz z kartami aplikacji, które, jak już wiemy, zaliczają spory poślizg, miał to być zestaw zmieniający Windows nie do poznania. Sets ma ułatwić pracę z aplikacjami, organizując je w kartach, natomiast Timeline ma usprawnić powracanie do poprzednich działań i synchronizować je między urządzeniami.

Windows Timeline Android

Może to być przydatne w sytuacji, gdy posiadamy dwa komputery, na przykład prywatny i służbowy. No i tu jest problem, bo na chwilę obecną działa to jedynie z urządzeniami z Windows 10. Brakuje tu też aplikacji, które potrafiłyby wykorzystać potencjał Timeline. Jako że Microsoft nie posiada teraz w ofercie żadnego telefonu, to niestety synchronizacja z urządzeniami mobilnymi jest również problematyczna. Na iOS i Androidzie gigant posiada sporą bibliotekę aplikacji, więc byłoby to rzeczywiście przydatne. Według zapowiedzi, platformą na Androidzie, na której działać miałaby funkcja Timeline, ma być Microsoft Launcher. Niestety, od premiery kwietniowej aktualizacji funkcji tej nadal nie uświadczymy. To się ma zmienić, bo Microsoft mocno pracuje nad tym, by tę funkcję jak najszybciej wprowadzić. Wskazuje na to odpowiedź na tweet Paula Thurrotta:

Nie ma jasno określonego terminu wprowadzenia tej funkcji, ale Vishnu Nath, który przewodzi działowi mobilnemu Microsoftu, zapewnia, że prace wrą. Kiedy orientacyjnie możemy się tego spodziewać? Naprawdę ciężko powiedzieć, biorąc pod uwagę, jak bardzo Microsoft wyspecjalizował się w przedłużaniu prac i przesuwaniu dat wdrożenia niektórych funkcji. Wprowadzają Timeline na systemy mobilne, Microsoft chce stworzyć ekosystem, którego mu brakuje od czasu porażki Windows 10 Mobile. Otworzenie się na systemy konkurencji to w zasadzie jedyna opcja, bo o ile w kategorii PC Microsoft ma ciągle bardzo silną pozycję, to na rynku mobilnym zasadniczo nie istnieje, a mityczny Surface Phone oddalił się właśnie w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Wojciech Błachno
09.07.2018 10:39:00
381
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 10:39:00
381
Odsłony


Windows 10 Insider Preview z nową kompilacją 17711 (RS5) dla PC

Po nieco ponad tygodniowej przerwie Microsoft powraca z nową kompilacją Windows 10 Insider Preview o numerze 17711. Naturalnie jest to kompilacja z gałęzi Redstone 5 i pierścienia Fast. Zmiany i nowości odnotowano w Microsoft Edge, interfejsie Fluent Design, Ustawieniach odtwarzania wideo i Edytorze rejestru. Na koniec mamy jeszcze listy wprowadzonych poprawek i znanych błędów. Co dokładnie się zmieniło? O tym w artykule - link poniżej.

Windows Insider

Zapraszamy do lektury całości:
Windows 10 Insider Preview z nową kompilacją 17711 (RS5) dla PC

Krzysztof Sulikowski
07.07.2018 00:16:00
573
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
07.07.2018 00:16:00
573
Odsłony


Nie będzie już można zmieniać regionów w Microsoft Store

Microsoft wprowadził z pozoru niewielką, ale mocno odczuwalną zmianę w zasadach Sklepu. Dotychczas użytkownicy mogli zmienić ustawienia regionu, by zyskać dostęp do oprogramowania, teoretycznie niedostępnego dla ich lokalizacji. W ten sposób można było pobierać np. tytuły ekskluzywne dla USA. Teraz to już niemożliwe, bowiem liczyć się będzie wyłącznie nasza prawdziwa lokalizacja.

Microsoft Store - ustawienia regionu

By zyskać dostęp do zawartości, teoretycznie dla nas niedostępnej, można było zmienić język i region na urządzeniu z Windows, zakupić lub pobrać za darmo pożądaną aplikację i przywrócić wcześniejsze ustawienia. Aplikacja oczywiście działała dalej, jako że bariera wiązała się tylko z dostępnością produktu w Microsoft Store. Teraz nie można już jej obejść w ten sposób. Sklep zaczął sprawdzać naszą faktyczną lokalizację po IP i jeśli okaże się ona niezgodna z ustawieniami języka/regionu, pobieranie nieprzeznaczonej dla niej zawartości zostanie zablokowane, a my zostaniemy poczęstowani błędem.

Jeśli więc chcemy pobrać aplikację wydaną tylko w kilku regionach, musimy faktycznie w nich przebywać (lub nasz adres IP ma na to wskazywać). Nawet kiedy jesteśmy mieszkańcami wspieranego regionu - przykładowo USA - ale wyjedziemy na wakacje za granicę, w tym czasie również możemy zapomnieć o możliwości pobrania.

Zmiana najbardziej uderza użytkowników z pomijanych często regionów (w tym z Polski), ale z drugiej strony idzie na rękę deweloperom/wydawcom, którzy mają prawo ustalić, dla jakich regionów publikują zawartość i ustalać dla tych regionów różnice, zwłaszcza cenowe. To jednak tylko nasze domysły - Microsoft nie ujawnił prawdziwego powodu wprowadzenia tych zmian.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 23:16:00
601
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 23:16:00
601
Odsłony


Poczta w Windows 10 nie będzie zmuszała do otwierania linków w Edge

W marcu tego roku Microsoft zaczął testować pewne połączenie w Windows 10 Insider Preview. Chodziło mianowicie o otwieranie linków z aplikacji Poczta przez Edge. Tylko przez Edge. Jak można się było spodziewać, pomysł nie spotkał się - delikatnie mówiąc - z aprobatą użytkowników. Prawie nikt nie lubi z góry narzuconych rozwiązań, tym bardziej w kwestii przeglądarki, ale Microsoftowi zrozumienie tego zajęło prawie 4 miesiące.

Poczta w Windows 10

Zacznijmy od początku. W marcowej kompilacji 17623 systemu Windows 10 zadebiutowała wspomniana zmiana, którą Dona Sarkar opisywała w taki oto sposób: "rozpoczynamy testy zmiany, w której linki kliknięte wewnątrz aplikacji Poczta otworzą się w Microsoft Edge, który zapewnia najlepsze, najbezpieczniejsze i najbardziej spójne doświadczenie w Windows 10 i pomiędzy innymi waszymi urządzeniami. Dzięki wbudowanym funkcjom czytania, tworzenia notatek, integracji z Cortaną i łatwemu dostępowi do usług, takich jak SharePoint i OneDrive, Microsoft Edge pozwala wam być bardziej produktywnymi, zorganizowanymi i kreatywnymi bez poświęcania żywotności baterii lub bezpieczeństwa. Jak zwykle liczymy na feedback od społeczności WIP". Jaki feedback nadszedł, tego możemy się domyślić na podstawie zmiany, którą Microsoft wprowadza właśnie w aplikacji.

Poczta

Włoski portal Aggiornamenti Lumia dotarł do zrzutów ekranu (jak ten powyżej), które pokazują zbliżającą się zmianę w aplikacji Poczta. Aktualizacja zostanie zapewne wprowadzona przy najbliższej kompilacji Windows Insider. Jak widzimy, w Ustawieniach > Okienko odczytu pojawi się nowy przełącznik "Otwieraj linki w Microsoft Edge". Zapewne będzie on włączony domyślnie, ale w końcu użytkownicy Poczty będą mieli wybór. Użytkowników Edge jako pierwszej przeglądarki w zasadzie to nie dotyczy, ale tych jest mniej niż 5% i to nie w obrębie Windows 10, a całego ekosystemu Windows. Nasuwa się tylko jedno pytanie - nie można było tak od razu?

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 22:43:00
400
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 22:43:00
400
Odsłony


Fluent Design System w Eksploratorze plików - dobry pomysł?

Od paru miesięcy Microsoft pracuje nad ciemną kompozycją Eksploratora plików, dzięki której będzie on się idealnie komponować z pozostałymi czarymi/ciemnoszarymi elementami interfejsu. Użytkownicy mają jednak apetyt na coś więcej niż tylko zmiana barw. Eksplorator plików mógłby przyjąć zasady designu Fluent i zostać pokryty akrylem. Jak taka zmiana wpłynęłaby na kosmetykę Windows 10 i czy to dobry pomysł? Sprawdźmy to.

Fluent Design System

Fluent jako "język designu" lub - bardziej po ludzku - zbiór zasad estetycznych i funkcjonalnych opanowuje kolejne warstwy oprogramowania Microsoftu i aplikacji w standardzie UWP. Dochodzi jednak do sytuacji być może jeszcze bardziej widocznej niż w początkach Windows 10. Otóż w jednym systemie możemy mieć jednocześnie do czynienia z elementami rodem z epoki Windows 95/XP (Narzędzia administracyjne), Windows 7/8/początków 10 (Eksplorator plików) i drugiej fali Windows 10 (menu Start, Ustawienia, Centrum akcji itd.). Eksplorator plików, choć bywa używany częściej niż Start, w zasadzie wymyka się jednoznacznej klasyfikacji, a to znacząco ujmuje estetycznej spójności Dziesiątki. Jeśli już stosujemy Fluent, stosujmy go wszędzie. Zapewne w swoim czasie Microsoft przystąpi do *akrylizacji* Eksploratora, dokładania efektów światła i dalszych zmian, ale zanim to nastąpi, możemy nacieszyć oko wizualizacjami.

Poniżej widzimy grafikę koncepcyjną autorstwa niejakiego Manueljlin, którą umieścił na Reddicie, pytając o opinie. Te są zróżnicowane. Złośliwi twierdzą, że fani potrafią lepiej niż sam Microsoft zaprojektować interfejs Windows 10. Pojawiły się też sugestie, aby pójść za ciosem i (który to już raz?) odświeżyć zestaw ikon, by lepiej pasowały do stylu Fluent. Jeśli zaś chodzi o akryl, jego dodanie byłoby ukłonem w stronę fanów Aero Glass, którzy z utęsknieniem wspominają efekt szklistości w Windows 7. Wiemy oczywiście, że zadaniem Fluent Designu jest połączenie tych najlepszych doświadczeń z Windows 7, 8 i początkowej fazy 10, dodając do nich dodatkową wartość, ale kwestią dyskusyjną jest to, jaki w ostatecznym rozrachunku ma być udział tych poszczególnych doświadczeń.

Fluent Design System

Naszym zdaniem ze szklistością łatwo przesadzić, ale tu znów rolą akrylu jest zrównoważenie tego efektu poprzez lekkie przyciemnienie i specyficzny algorytm rozmycia. Z drugiej strony jeśli lubimy bardziej solidne interfejsy, efekt przezroczystości zapewne będzie można w Eksploratorze plików wyłączyć. Najlepsze (mimo wszystko) byłoby jednak oddanie płynnej (a nie zerojedynkowej) kontroli użytkownikom na wzór Windows 7, by mogli samodzielnie zrównoważyć krycie/przezroczystość akrylu i dopasować jego zabarwienie. Niebawem zapewne się okaże, jak rozwiążą to projektanci interfejsu Windows 10.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 21:51:00
557
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 21:51:00
557
Odsłony


Poślizg z Andromedą po raz kolejny zostawi Microsoft w tyle?

Ostatnie doniesienia malują przyszłość Surface Phone w ciemnych barwach, choć mowa tu o tym konkretnym urządzeniu, a niekoniecznie o całej kategorii. Niedawne pogłoski o tym, że Microsoft nie zdąży z Andromedą do czasu premiery Redstone 5 zostały potwierdzone przez kolejne źródła. A jeśli Microsoft nie zdąży, to prawdopodobnie zdążą inni. Co z tego wyniknie i czy historia rzeczywiście lubi się powtarzać? Rozważmy to!

Surface Phone

Zacznijmy od razu od raportu Toma Warrena z The Verge, który na Twitterze pisze: "Więc tak samo, jak @maryjofoley, słyszę, że Andromeda zdecydowanie nie nadejdzie w 2018. Urządzenia OEM mogą nadejść, ale nie z Andromeda OS, jako że nie jest gotowy. Cały projekt jest teraz objęty przeglądem, ponieważ nie ma ekosystemu aplikacji, który by go wspierał". Innymi słowy Surface Phone nie może trafić na rynek, bo nawet jeśli warstwa sprzętowa już istnieje, to nie ma dopracowanego oprogramowania, które by ją kontrolowało. Chodzi tu jednak o ten konkretny ekosystem Microsoftu, a nie całą kategorię sprzętową rozkładanych urządzeń z zawiasami i dwoma ekranami, które nie są domeną Microsoftu, choć ten ma w garści mnóstwo związanych z nią patentów, z których będzie mógł czerpać profity, ale przecież nie o to chodzi.

Przez ostatnie lata Microsoft jako producent sprzętu spod szyldu Surface dbał o to, by jego urządzenia były nowatorskie. Firma nie wymyśliła co prawda tabletu ani laptopa, ale w innowacyjny sposób doprowadziła do ich fuzji i dodała do nich elementy wcześniej niespotykane. Ambicją projektantów Surface było niewątpliwie zapracowanie na miano pioniera także w nowej kategorii mobilnych, rozkładanych urządzeń, jednakże dobrymi chęciami... Tak czy inaczej na plus trzeba ocenić to, że Microsoft zawczasu rozpoznał nadchodzący trend, który w mniejszym bądź większym stopniu sam kreował i podsycał. Szkopuł w tym, że trend podchwyciła też konkurencja, a ta nigdy nie śpi. O tym, że powstaną klony Surface Phone, możemy być przekonani. Nie wiadomo tylko, czy wyprzedzą one Surface Phone'a przed jego własną premierą, czy też całkowicie go zastąpią.

Andromeda OS

Nie chodzi już nawet tylko o ambicje Panosa Panaya i jego zespołu, ale o świat konsumentów. Chciałbym tu się zatrzymać na jednym zdaniu z raportu Toma Warrena, a mianowicie na tym, że "urządzenia OEM mogą nadejść, ale nie z Andromeda OS, jako że nie jest gotowy". Producenci OEM nie muszą być zatem "partnerami OEM" Microsoftu, a nawet jeśli, to nie na gruncie tej kategorii sprzętowej. Istnieje zatem przypuszczenie, że urządzenia te będą działać pod dyktando Androida, iOS lub innych systemów. To scenariusz zgoła odmienny od tego, który Microsoft obrał dla Windows Mixed Reality. Firma nie zaprezentowała własnych zestawów VR, a jedynie stworzyła dla nich ekosystem software'owy, współpracujący z Windows 10. To samo z Always Connected PCs. W przypadku urządzeń rozkładanych Microsoft może jednak wycofać się nie tylko z warstwy sprzętowej, ale i oprogramowania. A wtedy będziemy mogli zapomnieć o pulpicie, aplikacjach UWP, a tym bardziej o wsparciu dla Win32.

W kontekście powyższego warto przypomnieć zeszłoroczne słowa byłego CEO Microsoftu, Steve'a Ballmera: "Myślę, że byłem zbyt powolny w rozpoznawaniu zapotrzebowania na nowe możliwości, szczególnie w kontekście sprzętu... Mogliśmy stworzyć sobie możliwość zostania światowej klasy firmą sprzętową, ponieważ jedną z nowych ekspresji oprogramowania jest w gruncie rzeczy sprzęt... Firma pod moim kierownictwem powinna była zbudować te możliwości wcześniej, niż faktycznie tego dokonała". Czy nie podobny scenariusz rysuje Microsoft obecnie? Pójdźmy dalej. Ballmerowi wtórował w tym roku Brad Smith, który przyznał, że Microsoft - w pewnym okresie zajęty toczeniem batalii sądowych i innymi sprawami - przegapił pewne trendy, takie jak telefony i wyszukiwanie. Jak to się skończyło, wiemy wszyscy.

Tym razem Microsoft niczego nie przegapił, przynajmniej w teorii. Po upadku marki Lumia i ekosystemu Windows 10 Mobile firma zapowiadała, że powróci na rynek mobilny, ale z zupełnie nowym rozwiązaniem, które każe nam się zastanowić, czym jest, a czym może być smartfon. Na tych ogólnych zapowiedziach na razie się skończyło, nie licząc pewnych API Andromedy, dołączonych niedawno do Windows 10. To jednak wciąż tylko szczątkowa implementacja, a nie pełnoprawny ekosystem w obrębie Windows 10 na wzór chociażby HoloLens czy Xbox One.

Nasuwa się więc wniosek (nie wiem, na ile zasadny), że jeśli Microsoft przystąpi do tego wyścigu spóźniony, to nie będzie w stanie ugrać zbyt wiele. Z drugiej strony nie wiadomo, jak nowy typ urządzeń przyjmie się na rynku konsumenckim. Niektórzy zwracają uwagę, że klienci, posiadający już smartfona i PC/tablet, nie potrzebują trzeciego urządzenia. Być może cała ta gorączka wokół Surface Phone i jemu podobnych jest tylko nadmuchiwaną mocno bańką, która pęknie, a przemysł zacznie forsować inne pomysły. Z drugiej strony wcale tak nie musi być, a nowe urządzenia okażą się naprawdę rewolucyjne i zdołają wstrząsnąć zarówno kategorią mobilną, jak też osłabić rynek tradycyjnych pecetów. A Wy, drodzy Czytelnicy, jak uważacie? Dajcie nam znać w komentarzach!

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 20:05:00
502
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 20:05:00
502
Odsłony


Microsoft Translator już bez wsparcia dla Windows 8.1

Coś się kończy, coś się zaczyna. Nie, tym razem nie będzie o Wiedźminie ani Cyberpunku, ale o usłudze Tłumacza Microsoftu, która wkracza co prawda na nowe platformy (ostatnio do OneNote i LinkedIn), ale schodzi równocześnie z tych starszych. W tym przypadku z aplikacją Translator przyjdzie się pożegnać użytkownikom Windows 8.1. Aplikacji nie można już pobierać z Microsoft Store i jej funkcjonalności trzeba szukać gdzie indziej.

Tłumacz Microsoft w Windows 8.1

W zeszłym roku Microsoft odciął wsparcie dla Translatora w starszych wersjach Windows praktycznie za jednym zamachem. 20 marca 2017 r. aplikacji nie można było pobrać na Windows 8, Windows Phone 7.1 i Windows Phone 8, a kopie już zainstalowane przestały działać 30 marca. W tym samym okresie firma zapowiedziała, że wsparcie dla Windows 8.1 oraz Windows Phone 8.1 zostanie utrzymane. By jednak aplikacje mogły funkcjonować dalej, należało pobrać jej aktualizację przed 30 kwietnia. Od tych wydarzeń minął już ponad rok, ciśnienie Microsoftu na wymarzony miliard użytkowników Windows 10 stale się podnosi i obietnica dalszego wsparcia przestaje obowiązywać.

Firma wyłączyła nie tylko możliwość pobierania aplikacji Translator użytkownikom Windows 8.1, ale również funkcjonalność samej aplikacji. Dziś zaczęły pojawiać się w sieci raporty użytkowników tego systemu, że zainstalowane już kopie Translatora zwyczajnie nie działają. Według osób, które kontaktowały się z Microsoft Support, analogiczny scenariusz dotyczy też Windows Phone 8.1.

Użytkownikom niewspieranych już przez Translatora systemów pozostaje kilka możliwości: przesiadka na nowszy system operacyjny (na czym Microsoftowi najwyraźniej zależy najbardziej), korzystanie z przeglądarkowego Tłumacza Bing lub wybranie innych aplikacji wyposażonych w API tłumacza.

Tłumacz Microsoft w Windows 10

Niestety są to dość ograniczone substytuty, jako że Translator w formie aplikacji był wyposażony całkiem nieźle, wliczając w to tłumaczenia z aparatu i głosowe, aktualizacje dynamicznych kafelków i tłumaczenia online. W obecnej formie aplikacja jest wspierana tylko przez Windows 10 (na zrzucie ekranu powyżej). Pobierzemy ją bezpłatnie z Microsoft Store.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 18:37:00
338
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 18:37:00
338
Odsłony


Bezzałogowy autobus w Niemczech napędzany przez Microsoft Azure

W przeciwieństwie do Google i Apple Microsoft nie posiada własnej platformy dla pojazdów autonomicznych sensu stricto, ale zamiast tego udostępnia swoją chmurę Azure, która służy za "mózg" dla takich platform - zarówno w świecie rzeczywistym, jak i w symulacjach. Najnowszy projekt jest jak najbardziej rzeczywisty i dotyczy autobusów bezzałogowych e.GO Mover zza naszej zachodniej granicy. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

e.GO Mover

e.GO Mover to autonomiczny, zasilany elektrycznie i połączony z chmurą pojazd, który może transportować 10 osób na miejscach siedzących plus 5 stojących. Co ciekawe, nie ogranicza się on do z góry ustalonych przystanków, jako że zatrzymuje się na żądanie wsiadających i wysiadających pasażerów w obszarach miejskich. Bateria pozwala mu na maksymalnie 10 godzin pracy i przejechanie 100 mil (prawie 161 kilometrów). Aby zapewnić pojazdowi prawdziwą autonomiczność, niemiecka firma e.GO Digital używa Microsoft Azure. Z pomocą chmury prototypowy jeszcze autobus może poruszać się bezpiecznie i inteligentnie nawet przy dużym natężeniu ruchu na ulicach.

Jak wyjaśnia Casimir Ortlieb, CEO i współzałożyciel e.GO Digital, pojazd wyjdzie wyjedzie z fazy prototypu na początku 2019 r. i wtedy rozpocznie swoją normalną pracę: "Planujemy pokazać go w trzech miastach: Akwizgranie w Zachodnich Niemczech, gdzie produkujemy busa; Monachium, ponieważ myślimy, że będzie to niezłe miejsce, by pokazać, co potrafi Mover; i w Friedrichshafen w Południowych Niemczech, domu jednego z naszych głównych partnerów, ZF, dostawcy systemów". Ortlieb porusza też kwestię bezpieczeństwa, o której wiele mówi się w kontekście pojazdów autonomicznych. Zgadza się on z tym, że technologia bezzałogowa uczyni transport bezpieczniejszym, aczkolwiek "To zabierze trochę czasu. Musimy wytrenować algorytmy i sztuczną inteligencję, która na to pozwala. Ale jestem pewien, że pewnego dnia zapewni to bezpieczniejszy sposób podróżowania".

Niemiecki producent nie poprzestaje na koncepcji przewozu osób. Z uwagi na całkowicie modularną budowę Movera można go zaadoptować także do innych celów: "na chwilę obecną mamy 10 różnych scenariuszów użycia, które potrafimy sobie wyobrazić - od transportu ludzi, poprzez przewóz ładunków, po nawet restaurację na kółkach". To nie żart! Bezzałogowy, autonomiczny food truck to już całkiem realna wizja.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 17:30:00
394
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 17:30:00
394
Odsłony


Co ma wspólnego Steven Seagal z Surface Phone? To był tydzień z Microsoft #21

W tym odcinku dowiecie się nie tylko o tym co z Surface Phone i Windows 10, lecz też co Wojtek myśli o Mai oraz czy łysy człowiek może wzbudzać zaufanie i dlaczego tak. Zaintrygowani? My także! Nie ma na co czekać, zapraszamy do oglądania!

To był tydzień z Microsoft!

Większa część tego odcinka dotyczy właśnie nadchodzącego Surface Phone, który ma się pojawić jeszcze w tym roku ... z tym że, no właśnie ... :(

... pierwsza kompilacja Redstone 5 dostępna już jest w kręgu Wolnych aktualizacji! Więc jeśli chcecie wyprobować nowe funkcje Windows 10, bez obaw o nagły wysyp niebieskich ekranów śmierci, to warto sprawdzić tę kompilację. Można też sprawdzić rewolucyjne Sets ... znaczy można BYŁO, bo już nie można ... chwilowo ... mamy przynajmniej taką nadzieję.

Live na Facebooku, który transmitowaliśmy w ten poniedziałek, to nie jedyna nowość jaką dla Was szykujemy. Jeśli chcecie się dowiedzieć co nowego mamy w planach, koniecznie subskrybujcie nasz kanał na YouTube - już wkrótce pojawią się tam zupełnie nowe materiały. Śledźcie nas również na Facebooku, Instagramie oraz na Twitterze!

Wojciech Błachno
06.07.2018 15:31:00
442
Odsłony
Wojciech Błachno
06.07.2018 15:31:00
442
Odsłony


Microsoft wprowadza Filmy i TV z funkcją Movies Anywhere na Androida i iOS-a

Rezultaty postępującej od kilku lat ekspansji Microsoftu na platformach Android i iOS to kilkanaście (jeśli nie więcej) topowych aplikacji, których sumę pobrań liczy się w miliardach. Mimo to wciąż można zaobserwować zjawisko app gap. Innymi słowy pewnych aplikacji (dostępnych choćby w Windows 10 Mobile) nadal brakuje. Według nowych raportów sytuacja odmieni się po dwakroć za sprawą Filmów i TV oraz wsparcia dla Movies Anywhere.

Microsoft na Androidzie

Filmy i TV to aplikacja rozwijana na praktycznie całej platformie Windows, wliczając w to PC, telefony, HoloLens i Xbox One. Mając na uwadze ostatnie poczynania Microsoftu, aż niewiarygodne się wydaje, że aplikacja nie zaliczyła jeszcze debiutu na Androidzie i iOS. Jej brak odczuwają najbardziej użytkownicy tych platform, którzy jednocześnie posiadają spore kolekcje filmów i seriali zakupionych w Microsoft Store. Jak twierdzą źródła "zaznajomione z tematem", Microsoft postanowił w końcu zaspokoić ten apetyt.

"Moje źródła sugerują, że Microsoft buduje te aplikacje, żeby dać konsumentom kolejny powód, by kupowali zawartość w Microsoft Store" - twierdzi Zac Bowden z WindowsCentral. To dla giganta z Redmond ważne posunięcie marketingowe, jako że wielu jego użytkowników przeszło na serwisy streamingowe pokroju Netflix i nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia filmowej oferty Microsoftu. Z drugiej strony sprzedaż i wypożyczanie cyfrowych kopii filmów i seriali ma się coraz lepiej. Ignorancją byłoby więc nie uwzględnić urządzeń mobilnych.

Movies Anywhere

"Powiedziano mi także, że Microsoft przygotowuje się do niedalekiej zapowiedzi dołączenia do programu Movies Anywhere" - kontynuuje Bowden. "Movies Anywhere to program, pozwalający ci oglądać zawartość zakupioną w różnych wspieranych sklepach cyfrowych, gdziekolwiek chcesz. Przykładowo, jeśli kupiłeś film z iTunes, dzięki Movies Anywhere możesz odtworzyć ten sam film z Google Play, ponieważ Apple i Google wspierają Movies Anywhere. To popularny serwis, bez którego nie może żyć wielu ludzi i właśnie z tego powodu Microsoft pracuje nad dołączeniem do programu".

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 22:46:00
501
Odsłony


Microsoft Rewards już w formie aplikacji dla Xbox One

Przed paroma miesiącami Microsoft ogłosił, że program Xbox Live Rewards zostanie przekształcony i wchłonięty przez Microsoft Rewards. Już pod nową nazwą program, nagradzający użytkowników za wyszukiwanie w Bing i inne akcje, został oddany do użytku Xbox Insiderom pod koniec maja. Dziś ogólnoświatowa premiera - aplikację można już pobrać i zacząć jej używać... o ile znajdujemy się w biorącym udział regionie.

Microsoft Rewards on Xbox

Microsoft Rewards on Xbox, bo taką nazwę nosi aplikacja, początkowo był dostępny tylko dla Insiderów i tylko w USA. Po paru dobrych tygodniach testów aplikacja stała się dostępna dla wszystkich. Mowa tu jednak o samej aplikacji, a niekoniecznie o jej właściwej funkcjonalności. Microsoft Rewards (dawniej jako Bing Rewards) działa bowiem w 21 regionach, pośród których, jak na złość, nie ma Polski. Nie ma też znaczenia, czy logujemy się z telefonu, konsoli, czy z PC. System nagradzania jest wieloplatformowy, co ma swoje plusy, bo pozwala sumować punkty z różnych urządzeń, ale znaczy to niewiele, jeśli nasz region się nie kwalifikuje.

Aplikacja pozwala dołączyć do programu Microsoft Rewards (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy), zobaczyć ekskluzywne oferty dla fanów Xbox, sprawdzać stan punktów otrzymanych za wyszukiwanie w Bing czy zakupy w Sklepie i oczywiście wymieniać je na karty podarunkowe w Microsoft Store. "Microsoft Rewards są teraz na Xbox. Przeglądaj swoje oferty, sprawdzaj swoje punkty i wymieniaj je na kredyty w Microsoft Store - wszystko to w komfortowych warunkach twojej kanapy" - głosi opis w Sklepie. Z oczywistych przyczyn aplikacja nie ma tłumaczenia na język polski. Gracze mogą wybierać spośród wersji angielskich, hiszpańskich, francuskich oraz niemieckiej, włoskiej, japońskiej, niderlandzkiej i portugalskiej.

Microsoft Rewards on Xbox można pobrać bezpłatnie z Microsoft Store, jednakże oferta gromadzenia punktów nadal konsekwentnie omija Polskę. Wszelkie próby kończą się komunikatem "Usługa Microsoft Rewards nie jest dostępna w tym kraju lub regionie". Drogi Microsofcie, chyba już najwyższy czas to zmienić!

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 21:42:00
362
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 21:42:00
362
Odsłony


Windows, IoT i chmura Microsoftu pomagają leczyć objawy mukowiscydozy

Mukowiscydoza jest wrodzoną chorobą genetyczną, która atakuje głównie płuca i może powodować trudności z oddychaniem, kaszel i infekcje płucne. Jej leczenie jest wyłącznie objawowe, ale prowadzi się też ćwiczenia profilaktyczne. Nowatorskie, bo uwzględniające chmurę i urządzenia z Windows, podejście do terapii rozwija Microsoft Research w ramach projektu Fizzyo. Zastosowana technologia usprawni żmudne ćwiczenia udrażniania dróg oddechowych.

Fizzyo

Mukowiscydoza (CF) jest przewlekłą, skracającą życie chorobą, z którą rodzi się około 1 na 2500 dzieci. Dzięki lepszym technikom zapobiegania prognozowana długość życia pacjentów powoli wzrasta i obecnie wynosi średnio 41 lat. Projekt Fizzyo rozwijany przez Microsoft Research ma na celu poprawę opieki fizjoterapeutycznej nad dziećmi, cierpiącymi na tę chorobę. Techniki oczyszczania dróg oddechowych, aktywność i ćwiczenia fizyczne mogą łagodzić postępy choroby płuc, wywołanej mukowiscydozą, aczkolwiek rutynowe zabiegi z zakresu fizjoterapii są uciążliwe. Tam, gdzie tradycyjne metody nie przynoszą do końca satysfakcjonujących wyników, wkraczają nowe technologie.

"Współpracowaliśmy z inżynierami, projektantami oraz studentami informatyki UCL w ramach sieci Industry Exchange Network (IXN), aby opracować elektroniczne urządzenia z chipami ACT i ubieralne [wearable] monitory aktywności, aby umożliwić automatyczną transmisję danych z domów dzieci z CF do lekarzy i badaczy, opiekujących się nimi" - wyjaśniają autorzy projektu. Microsoft Research wraz z partnerami opracowali ponadto gry komputerowe napędzane oddychaniem, by nieco uprzyjemnić dzieciom terapię i skłonić je do przestrzegania zasad leczenia.

Project Fizzyo wstępnie użyje technologii biernego, zdalnego przechwytywania i przesyłania danych u 160 dzieci w wieku powyżej 18 miesięcy. Dane te zostaną poddane naukowej analizie, aby zidentyfikować pozytywne i negatywne prognozy kliniczne. W toku badań gry komputerowe zostaną wprowadzone, a następnie usunięte, by ocenić faktyczny ich wpływ na przestrzeganie zasad leczenia i ostatecznie na wyniki kliniczne podczas badania.

Jeśli wyniki okażą się pomyślne, niewykluczone, że Microsoft będzie tworzył kolejne tego typu projekty. Element grywalizacji (w tym wypadku przeciwko własnym ograniczeniom, ale też innym pacjentom) pomaga w końcu uatrakcyjnić żmudne czynności, zwłaszcza wśród dzieci. Twarde dane na ten temat, zwłaszcza w tym szczególnym przypadku klinicznym, mają być jednak dopiero pozyskane. Naszym zdaniem inicjatywa ma szansę odnieść sukces. Jeżeli interesuje Was wykorzystanie chmury, urządzeń IoT i Windows w indywidualnym leczeniu, polecamy genialną prezentację Scotta Hanselmana z Microsoft, który na własnym przykładzie pokazuje, jak wspomniane technologie pomagają mu radzić sobie z cukrzycą.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 20:27:00
354
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 20:27:00
354
Odsłony


Lipcowa aktualizacja Xbox już dostępna, a w niej FastStart i inne nowości

Zgodnie z zapowiedziami Microsoftu funkcja FastStart opuściła etap testowy i trafiła do ogólnodostępnej lipcowej aktualizacji Xbox One. Prócz niej mamy całkiem przyzwoity zestaw nowości, związanych z grupowaniem aplikacji i gier, wyszukiwaniem, udostępnianiem kontrolera w usłudze Mixer, jakościowymi aspektami transmitowania i nadawaniem obrazu z kamerki na pełnym ekranie. Szczegóły poniżej.

Xbox One - aktualizacja lipiec 2018

Co nowego w lipcowej aktualizacji Xbox One?

FastStart: inteligentnej i uczącej się funkcji szybkiego uruchamiania gier naszym Czytelnikom specjalnie przedstawiać nie trzeba. Pisaliśmy już o niej w kontekście zapowiedzi na konferencji E3 2018 i wstępnej dostępności w ramach programu Xbox Insider, gdzie wymieniliśmy też listę pierwszych obsługiwanych tytułów. Microsoft przypomina tylko, że FastStart pozwala uruchomić grę dwa razy szybciej i to jeszcze w trakcie pobierania. Działa to tak: FastStart identyfikuje pliki, które są potrzebne do rozpoczęcia gry, i dla ich pobierania ustawia najwyższy priorytet. Wystarczy zaznaczyć opcję "Pobierz", a Xbox zadba o całą resztę. Funkcja działa również przy wybranych tytułach z katalogu Xbox Game Pass.

Grupowanie aplikacji i gier: jako że Xbox wspiera coraz szerszy wachlarz typów zawartości, logiczną wydaje się potrzeba uporządkowania tego wszystkiego. Użytkownicy prosili, Microsoft wykonał. W lipcowej aktualizacji zadebiutowały "Grupy", opcja znacznie rozszerzająca możliwości przypinania. Funkcja pozwala nam tworzyć wiele kolekcji zawartości, w których można umieścić dowolne aplikacje i gry. Grupom można nadawać indywidualne nazwy, organizować je, ustawiać kolejność i przypinać do ekranu głównego.

Więcej opcji wyszukiwania: wyszukiwanie w Xbox One stało się jeszcze łatwiejsze. Naciśnięcie Y w dowolnym miejscu na dashboardzie wywoła teraz panel wyszukiwania, który pomoże nam odnaleźć i otworzyć naszą zawartość, opcje w Ustawieniach czy produkty w Sklepie. Podobna funkcjonalność była już wcześniej obecna w wielu aplikacjach. Jeśli podstawowe wyniki nas nie satysfakcjonują, możemy wybrać "Więcej wyników", by zobaczyć ich więcej na pełnej stronie.

Sprawniejsze udostępnianie kontrolera w Mixer: udostępnianie kontrolera widzom jest ikoniczną funkcją Mixera, ale nikt nie powiedział, że musi się to ograniczać do konsoli. W tej aktualizacji dodano rozszerzenia przeglądarkowe, w tym pełne wsparcie dla obsługi klawiatury i myszy dla użytkowników, logujących się z PC. Dodano również wsparcie dla wielopunktowego dotyku (multi-touch) na urządzeniach z ekranami dotykowymi. Pozwala to używać pada lub joysticka i ekranu jednocześnie. Ostatnią nowością w tym obszarze jest ranking liderów dla kanału, który przedstawia najlepszych kontrybutorów podczas sesji udostępniania kontrolera.

Transmitowanie na pełnym ekranie: streamerzy mogą teraz nadawać w Mixerze obraz z kamery na pełnym ekranie. Do tego widoku można przełączyć się w dowolnym momencie, by np. ukryć zawartość ekranu. Gdy transmitujemy obraz z kamery na pełnym ekranie, dźwięki z konsoli są domyślnie wyciszone. Pozwala to nadawać streamy nawet całkowicie pozbawione obrazu z konsoli! Microsoft zarekomendował najlepsze - jego zdaniem - do tego kamerki:

  • Microsoft LifeCam Studio
  • Logitech HD Pro Webcam C922
  • Logitech Webcam C930e
  • Microsoft LifeCam HD-3000

Poprawki jakości i stabilności transmitowania: Microsoft dodał serię usprawnień i zmian, które poprawią ogólną jakość transmitowanego wideo. Poprawie ulega także wydajność transmisji, co będzie odczuwalne zwłaszcza podczas gier multiplayer, pożerających duży zakres przepustowości naszego łącza internetowego.

Wszystkie te funkcje są już ogólnodostępne dla użytkowników Xbox One, co zawdzięczać należy pomyślnym testom w ramach Xbox Insider.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 19:21:00
455
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 19:21:00
455
Odsłony


Surface ma swoje pięć minut w kolejnym amerykańskim serialu

Microsoft nigdy nie krępował się, by prezentować swój sprzęt w filmach czy serialach telewizyjnych. Firma ma długą historię product placementu we współpracy z NFL, House of Cards, Szybkimi i Wściekłymi czy Doliną Krzemową, gdzie prezentowany był Surface Book. Urządzenie znów będzie miało swoje pięć minut na planie filmowym, tym razem w serialu Ocaleni, w którym Microsoft zdążył już wcześniej co nieco pokazać.

Surface Book

Jeszcze w zeszłym miesiącu pojawiły się informacje o podpisaniu przez Microsoft umowy z Netfliksem, w efekcie której na planie filmu Set it up pojawi się Surface Studio. Mimo prawie dwóch lat po premierze to najprawdopodobniej jego debiut na dużym ekranie. By jednak uszczknąć nieco chwały Apple'a, który jest pierwszy, jeśli chodzi o lokowanie produktów w filmach, Microsoft podpisał kolejną umowę - tym razem z twórcami serialu Salvation (Ocaleni). Historia kręci się wokół absolwenta MIT, który odkrywa asteroidę na kursie kolizyjnym z Ziemią. Może dojść do katastrofy, która doprowadzi do wyginięcia życia ziemskiego, jakie znamy.

Surface Book

Sezon pierwszy Ocalonych był emitowany w zeszłym roku i już wtedy jego protagonista używał Surface Studio. Promocja musiała okazać się dla Microsoftu zadowalająca, jako że w bieżącym, drugim sezonie marka będzie dalej prezentowana. W ostatnim epizodzie dostrzeżono bohaterów, używających Surface Book. Jak wspomnieliśmy we wstępie, urządzenie pojawiało się już wcześniej w Dolinie Krzemowej, serialu, który ogląda wielu „świadomych” konsumentów technologii. Ocaleni mają być może nieco inny target, co pozwoli Microsoftowi zwiększyć rozpoznawalność swojego ekosystemu (łącznie z Windows 10) wśród szerszej publiczności.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 18:31:00
390
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 18:31:00
390
Odsłony


Y2K powraca w związku z kalendarzem japońskim. Microsoft ma już rozwiązanie

Pamiętacie gorączkę Y2K, słynny problem roku 2000? Z uwagi na uzależnienie starszego oprogramowania od ostatnich dwóch cyfr w dacie spodziewano się wielkiego krachu na progu nowego milenium, jednakże nic specjalnego się nie wydarzyło. Na horyzoncie jawi się teraz analogiczny problem, tym razem związany z kalendarzem japońskim. Microsoft chce zawczasu przygotować deweloperów na ewentualne testy kompatybilności.

Y2K 2019

Y2K w świetle współczesnego rozwoju oprogramowania brzmi jak archaizm, ale nie znaczy to wcale, że pewne błędy programistyczne przestały być powielane. Nadchodzi bowiem kolejna wyjątkowa sytuacja, w której nastąpi swego rodzaju wyzerowanie kalendarza - tym razem japońskiego. Jego periodyzacja sprowadza się do tzw. er japońskich, opartych na rządach danego cesarza. Obecna era nosi nazwę Heisei i kończy się umownie 30 kwietnia 2019 r. (według naszego kalendarza). Microsoft zwraca uwagę, że "na szczęście jest to rzadkie wydarzenie, choć z drugiej strony oznacza to, że większość oprogramowania nie została przetestowana, by upewnić się, że będzie działać [poprawnie] w następnej erze".

O ile problem Y2K dotyczył praktycznie całego świata, posługującego się kalendarzem gregoriańskim, problem z kalendarzem japońskim ogranicza się w zasadzie tylko do Japonii i aplikacji, które są od niego uzależnione. Po zmianie, która nastąpi w przyszłym roku, może być za późno na testowanie kompatybilności. Z tego względu Microsoft dołączył do tegorocznego April 2018 Update wpis rejestru, który zawiera informację o spodziewanym przejściu. Ten placeholder ma pomóc użytkownikom w sprawdzeniu ograniczeń oprogramowania pod kątem nowej ery. Mówiąc krótko, lepiej wykonać te testy wcześniej niż później.

W razie, gdyby aplikacja nie działała zgodnie z oczekiwaniami, wpis Computer\HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Control\Nls\Calendars\Japanese\Eras można usunąć lub zmodyfikować. Może też dojść do różnych wyjątków, przed którymi przestrzega Microsoft. Deweloperzy aplikacji z przeznaczeniem na rynek japoński mogą zapoznać się ze szczegółami na blogu Microsoft Developer.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:38:00
351
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:38:00
351
Odsłony


Andromeda, czyli jak wyglądają dwupanelowe aplikacje dla Windows 10

Mimo pogłosek o anulowaniu projektu Surface Phone wielu producentów ogłosiło plany wypuszczenia dwuekranowych laptopów, z których jeden pełniłby rolę klawiatury dotykowej lub po prostu drugiego ekranu dla aplikacji. Rzecz w tym, że takie oprogramowanie dopiero musi powstać, ale o to zadbał już Microsoft. Jego nowe API zostało właśnie zaadresowane przez prawdopodobnie pierwszego dewelopera.

Windows 10 Andromeda

Microsoft wprowadził do Windows 10 nowe API, które pomoże deweloperom zaadresować nadchodzącą funkcję sprzętową, jaką będzie podzielenie zawartości na dwa ekrany. Trzeba zaznaczyć, że nie chodzi tu po prostu o dołożenie kolejnego monitora, co dziś uchodzi za standard, ani też podzielenie aplikacji na dwa panele na jednym ekranie, co jest jak najbardziej możliwe, ale stosowane w nielicznych przypadkach. API TwoPaneView może ogarnąć oba te scenariusze, ale przede wszystkim koresponduje ono z nowym typem urządzeń, wyposażonym w dwa ekrany.

TwoPaneView

Prawdopodobnie pierwszym deweloperem, który wykorzystał nowe API, jest Zhyowen Cui. "Dwupanelowość", jak zobaczycie poniżej, nie sprawi bynajmniej, że aplikacja UWP będzie działać tylko na Surface Phone czy jemu podobnych. Jeśli dysponujemy klasycznym pecetem z jednym monitorem, okno aplikacji zostanie po prostu rozdzielone na dwa obszary. Można to porównać np. z programem Blender, który dokonywanie takich podziałów umożliwia samym użytkownikom. Tu jednak o podziale (bądź jego braku) decyduje deweloper.

TwoPaneView

Trzeba tu koniecznie zaznaczyć, że TwoPaneView nie jest tym samym API, o którym pisaliśmy przed tygodniem, a które również trafiło do Windows 10. TwoPaneView dotyczy zawartości poszczególnych paneli, natomiast TwoPanelHingedDevicePosture pozwala uzależnić zachowanie aplikacji od kąta otwarcia zawiasów w urządzeniu rozkładanym. Jak ta dwójka ma się do siebie? Logiczne wydaje się, że dwupanelowość aplikacji może mieć zastosowanie nawet w klasycznym środowisku PC, natomiast na stan zawiasów aplikacje będą mogły reagować tylko wtedy, gdy takie zawiasy faktycznie znajdą się w naszym urządzeniu.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:02:00
588
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:02:00
588
Odsłony


OneDrive dla Windows 10 otrzymuje obsługę obrazów w medycznym formacie DICOM

Z OneDrive możemy korzystać na wiele sposobów, a na samym PC dostęp do niego mamy na trzy sposoby. Możemy wykorzystać aplikację zintegrowaną z systemem Windows 10, skorzystać z przeglądarki lub zainstalować specjalną wersję UWP aplikacji, dostępną w Microsoft Store. Ta ostatnia otrzymała właśnie nową aktualizację do wersji 17.30.3.0, która wprowadza kilka zmian, w tym związane z obsługiwanymi formatami plików.

Outlook.com Dark Mode

OneDrive pozwala na przechowywanie każdego rodzaju plików. Lecz nie każdy z nich jesteśmy w stanie otworzyć bezpośrednio w kliencie OneDrive. Teraz, dzięki wspomnianej aktualizacji możemy teraz podejrzeć ponad 100 typów plików, w tym PDF, Office, 3D, wektorowych oraz DICOM. Najciekawszy jest ten ostatni format, który zawiera dane medyczne i znajduje on zastosowanie głównie w przetwarzaniu obrazów tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego i angiografii. Dane w formacie DICOM mają dużą objętość, wymagają specjalnego oprogramowania i sprzętu komputerowego, a także łączy o wysokiej przepustowości, za to pozwalają zachować wysoką jakość obrazu.

OneDrive DICOM

Dlatego też możliwość podejrzenia takiego pliku wprost w OneDrive jest bardzo ciekawą funkcją, która ułatwi szybki dostęp do prawidłowego pliku, nawet gdy na danym komputerze nie mamy zainstalowanego wyżej wymienionego specjalistycznego oprogramowania. Szczególnie przydatne to będzie w sytuacji, gdy nasza dokumentacja medyczna przechowywana na OneDrive jest bardzo obszerna. Zmiany w OneDrive obejmują też standardowe optymalizacje i poprawki błędów. Można ją pobrać wprost z Microsoft Store.

Wojciech Błachno
05.07.2018 15:24:00
381
Odsłony
Wojciech Błachno
05.07.2018 15:24:00
381
Odsłony


Ciemny motyw wreszcie pojawi się w Outlook.com

Ciemny motyw opanował już praktycznie cały świat i de facto jest stosowany najczęściej wbrew jego pierwotnemu zastosowaniu. Ludzie wybierają ciemny motyw głównie ze względów estetycznych, a nie ergonomicznych. Z urządzeń elektronicznych korzystamy teraz 24 godziny na dobę, a Ciemny motyw aplikacji miał po prostu odciążać wzrok podczas pracy w ciemnym pomieszczeniu i o późnych porach.

Outlook.com Dark Mode

Ciemny motyw możemy już ustawić w systemie Windows oraz w aplikacjach pakietu Office. Lecz brakowało go na przykład w przeglądarkowej wersji Outlooka.com, w przeciwieństwie na przykład do aplikacji Poczta. Okazało się, że już niedługo to się zmieni, bo Microsoft testuje wewnętrznie ciemny motyw w Outlook.com. Informacja na ten temat pojawiła się we wpisie na platformie UserVoice. Pracownik Microsoftu potwierdził, że dark mode w Outlook.com jest opracowywany od kilku miesięcy i trafi do użytkowników już niedługo.

Użytkownicy Webowej wersji Outlooka mieli już okazję sprawdzić w praktyce prototypową wersję ciemnego motywu, podczas halloweenowego eventu. Wprowadzanie ciemnego motywu jest nie tyle podyktowane chęcią spełniania oczekiwań klientów, lecz stało się to również elementem swoistego wyścigu zbrojeń deweloperów, którego efektem będzie możliwość wykorzystania dark mode dosłownie w każdym zakamarku systemu i w każdej aplikacji. Przykładem niech będzie Apple, które zapowiedziało wprowadzenie takiej możliwości w MacOS Mojave. Natomiast Windows 10, który ciemny motyw posiada od dłuższego czasu, ma wkrótce otrzymać również ciemny eksplorator plików.

Co dziwne, ciemny motyw potrafił strasznie zantagonizować użytkowników komputerów, którzy podzielili się zasadniczo na dwie frakcje — jedna pro, a druga anty. Na szczęście każda grupa ma możliwość wyboru, więc nikt nie jest poszkodowany. A po której stronie barykady wy jesteście? Wolicie klasyczny jasny motyw? Czy może korzystacie z ciemnego motywu od dawna i ta nadchodząca zmiana w Outlook.com Was zdecydowanie cieszy? Dajcie znać w komentarzach!

Wojciech Błachno
05.07.2018 12:15:00
603
Odsłony
Wojciech Błachno
05.07.2018 12:15:00
603
Odsłony


Funkcje rysowania bezpośrednio w aplikacji Poczta dla Windows 10

Funkcje rysowania to domena nie tylko Windows Ink, aplikacji Office czy edytorów graficznych. Dostęp do zwykłych i trochę bardziej niezwykłych narzędzi rysowania otrzymali teraz Windows Insiderzy w aplikacji Poczta. Są one dostępne bezpośrednio ze wstążki aplikacji i pozwalają umieścić oraz edytować rysunek w treści maila. Prócz standardowych pisaków i ołówków możemy też używać iście *magicznego* pędzla.

Poczta i Kalendarz w Windows 10

Aplikacje Poczta i Kalendarz zostały zaktualizowane w ramach Windows 10 Insider Preview do wersji 16006.10228.20108.0, której krótka lista zmian sprowadza się praktycznie w całości do funkcji rodem z Windows Ink. Zamiast korzystać z zewnętrznych edytorów graficznych, by dodać własny rysunek lub nałożyć na niego własną zawartość (np. zakreślenia), możemy wszystko to wykonać w aplikacji Poczta, nie wychodząc z jego okna ani treści wiadomości. Aplikacja umożliwia teraz:

  • Wstawianie obszaru do rysowania w dowolne miejsce w treści emaila z poziomu wstążki;
  • Dodawanie adnotacji do dowolnych obrazów, rysując na nich lub obok nich;
  • Używanie efektów, takich jak kolorowe pióra galaxy, rainbow i rose gold.

Ostatnia z tych funkcji to po prostu rysowanie teksturami. Niby nic wielkiego, ale to w końcu klient poczty, a nie Photoshop. Najlepsze efekty uzyskamy oczywiście, używając ekranu dotykowego i pióra, ale równie dobrze możemy użyć palca albo myszki.

Poczta i Kalendarz w Windows 10

Funkcja zadebiutowała w Windows 10 i na razie mogą jej używać tylko Insiderzy (Pocztę aktualizujemy w Microsoft Store). Do pozostałych użytkowników trafi najprawdopodobniej za kilka tygodni. Na razie nie wiadomo, czy rysowanie będzie ograniczone do Poczty, czy też Microsoft sklonuje je dla Outlooka. Byłoby to ciekawym dopełnieniem funkcji szybkiego wstawiania obrazów, która niedawno wkroczyła do Outlook na Androida.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 22:42:00
388
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 22:42:00
388
Odsłony


W Skype dowiemy się już, kto i kiedy czytał nasze wiadomości

Zespół deweloperów Skype w Microsoft ogłosił pierwszą fazę dostępności nowej funkcji dla Insiderów, która pozwala zobaczyć, kiedy ich wiadomość została przeczytana przez odbiorcę. Funkcja jest daleka od nazwania jej nowatorską, jako że taki sposób podglądu oferują komunikatory od kilku lat. Tak czy inaczej Skype nadrobił zaległości, a przynajmniej zaczął to robić. Są jednak pewne ograniczenia dla czatów grupowych, nie wspominając już nawet o charakterze samego Skype Preview.

Skype Insider

Implementacja najbardziej przypomina to, co zobaczyć możemy w Facebook Messengerze, kiedy w okienku czatu, pod wiadomościami pojawiają się wyskakujące "głowy", symbolizujące przeczytanie wiadomości przez odbiorcę. Po najechaniu na nie wskaźnikiem myszy zobaczymy też czas odczytania. Tak też działa to w Skype. "Gdy ktoś przeczyta twoją wiadomość, jego awatar pojawi się pod nią w czacie Skype, pozwalając ci zobaczyć, jak daleko jest ta osoba w czytaniu, bez konieczności stukania każdej wiadomości z osobna" - wyjaśnia zespół Skype. Funkcja jest przydatna zwłaszcza w konwersacjach grupowych, kiedy chcemy upewnić się, czy wiadomość aby na pewno dotarła do wszystkich uczestników. Niestety, w przypadku Skype są na razie pewne ograniczenia: "Funkcja jest dostępna w konwersacjach 1:1 i czatach grupowych do 20 osób. Funkcja jest dostępna tylko dla Insiderów, więc możecie ją testować z waszymi kontaktami, które również są w ostatnim buildzie Insider".

Skype Insider

Czy znaczy to, że od teraz każdy uczestnik czatu może śledzić naszą aktywność? Niekoniecznie. Jeśli zależy nam na obecności bardziej incognito, nową funkcję możemy wyłączyć w Ustawieniach > Prywatność. Informacje o naszym odczytaniu są wyłączone również wtedy, gdy zmienimy status na Niewidoczny. W ten sposób jednak i my sami nie będziemy mogli sprawdzać czasu odczytania przez kontakty. By mieć do funkcji dostęp, sami musimy mieć ją włączoną.

Nowej funkcji mogą już używać Insiderzy w aplikacji Skype Preview (wersja 8.26.76) na Androida, iOS, Windows, Linuksa i macOS. Warto tu podkreślić, że nie dotyczy to wersji Skype dla Windows 10 dołączonej do Windows 10 w ostatniej kompilacji 17704.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:58:00
450
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:58:00
450
Odsłony


HoloLens pomaga w badaniach nad komputerowym rozpoznawaniem obrazów

Microsoft powoli przygotowuje się do wpuszczenia na rynek następnej generacji HoloLens - tym razem dedykowanej konsumentom - niemniej jednak pierwsza wersja urządzenia wciąż jest aktywnie eksploatowana, zwłaszcza na polu badawczym. Służy temu unikalna optyka zastosowana w HoloLens, której pełnię możliwości odblokowuje tryb Research Mode, oddany do użytku w April 2018 Update. Microsoft sam z niego korzysta, by ulepszać technologię znaną pod nazwą Computer Vision, i do tego samego zachęca deweloperów oraz badaczy.

HoloLens

HoloLens to nie tylko pierwszy samodzielny komputer holograficzny, ale też narzędzie badawcze dla samych jego twórców. Ważny zwrot w możliwościach urządzenia zapewnił April 2018 Update dla HoloLens, który wprowadził tzw. Research Mode. Tryb ten daje deweloperom dostęp do kluczowych sensorów HoloLens, takich jak cztery kamery śledzące, dwie wersje czujnika głębi i dwie wersje czujnika podczerwieni. Surowe, nieprzetworzone dane z tych sensorów można wykorzystać w aplikacjach przemysłowych lub akademickich, by testować nowe idee na polach komputerowego rozpoznawania obrazu czy robotyki. Dzięki trybowi dla badaczy kod aplikacji może nie tylko pozyskiwać streamy wideo i audio, ale też korzystać z rezultatów wbudowanych algorytmów Computer Vision, takich jak SLAM (simultaneous localization and mapping - jednoczesne lokalizowanie i mapowanie), by otrzymywać zarówno dane o położeniu urządzenia, jak i siatki 3D otoczenia. Jest to możliwe dzięki kilku wbudowanym czujnikom obrazu, które uzupełniają kolorowy obraz z kamery, dostępny dla zwykłych aplikacji.

HoloLens posiada cztery śledzące otoczenie kamery pracujące w skali odcieni szarości, które ogarniają otoczenie i przechwytują gesty użytkownika. Są one sprzęgnięte na zasadzie "stereo" po obu stronach urządzenia, zatem głębia ogólna wyznaczana jest poprzez triangulację. W międzyczasie dwie dodatkowe kamery z tego samego zestawu zapewniają szersze pole widzenia. Ich synchronizacja według Microsoftu sprawia, że są znacznie bardziej czułe na światło niż kamera kolorowa i mogą przechwytywać obraz z częstotliwością do 30 FPS.

HoloLens

Kamera pełniąca rolę czujnika głębi używa z kolei promieniowania podczerwonego. Może ona pracować w dwóch trybach. Pierwszy umożliwia pracę czujnika w wysokiej częstotliwości (30 FPS) i w bliskim polu. Z reguły dotyczy to rozpoznawania gestów czynionych rękami. Tryb drugi działa w niskich częstotliwościach (1-5 FPS) i w dalekich polach, odpowiadając za mapowanie przestrzenne. Poza samym pomiarem głębi kamera ta dostarcza też aktywnie obrazów IR, które - jak twierdzi Microsoft - mogą okazać się cenne dlatego, że są oświetlane przez HoloLens i nie są dotknięte oświetleniem tła.

Dla deweloperów i badaczy oznacza to przede wszystkim tyle, że prócz wbudowanych algorytmów Computer Vision w HoloLens mogą również używać surowych danych, pochodzących bezpośrednio z czujników. Z odblokowaniem tych strumieni Microsoft zwlekał długo, jednak ostatecznie podjął chyba dobrą decyzję. Strumienie surowych danych mogą być przetwarzane zarówno przez algorytmy HoloLens, jak i przez własne algorytmy deweloperów. Może to się odbywać lokalnie na HoloLens, ale strumienie można też wyprowadzić bezprzewodowo do PC lub chmury, by tam wykonać bardziej zasobożerne zadania.

HoloLens 2.0 + Kinect

HoloLens stał się urządzeniem nowatorskim także z powodu podejścia do interfejsu. Jest nim po prostu pole widzenia użytkownika. Gdy popatrzymy na to od drugiej strony, perspektywa pierwszoosobowa (FPS) użytkownika staje się również przedmiotem analizy wizualnej. W rzeczywistości jednak sensory obecne w HoloLens nie muszą mieć nawet styczności z człowiekiem. Optyka, którą Microsoft sam tworzy dla HoloLens 2.0, składa się z tych samych komponentów, które tworzą Project Kinect for Azure. Rozwiązanie jest dedykowane urządzeniom IoT z myślą o współpracy z Azure.

O praktycznych przykładach zastosowań technologii Computer Vision rozwijanej przez Microsoft pisaliśmy już wielokrotnie, m.in. w kontekście bota rysującego obrazy na podstawie opisu, rozpoznawania twarzy czy wreszcie aplikacji Zdjęcia, która dzięki sztucznej inteligencji pozwala nam indeksować i przeszukiwać nawet bardzo przepastne kolekcje obrazów.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:04:00
290
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:04:00
290
Odsłony


Cortana na rynku asystentów cyfrowych w sytuacji podobnej do przeglądarki Edge

Cortana może być na dobrej drodze do dominacji rynku komercyjnego, ale w ostatecznym rozrachunku (gdy weźmiemy pod uwagę wszystkich konsumentów) jej udział na tle pozostałych asystentów cyfrowych wypada blado. Mowa tu o liczbach, które przypominają sytuację Edge na rynku przeglądarek. Jakie czynniki mają na to wpływ i w jakim kierunku tak naprawdę zmierza Microsoft? Wreszcie dlaczego zwykły zjadacz chleba rzadziej sięga po Cortanę?

Cortana

Ostatnie statystyki dotyczące Cortany utwierdzają w przekonaniu, że Microsoft, przynajmniej w obszarze kilku produktów, jest firmą tworzącą dla firm, użytkowników prywatnych traktując po macoszemu. Wniosek może być też odwrotny - to firmy garną się do pewnych technologii, które dla przeciętnego konsumenta nie mają większego znaczenia. Niezależnie od perspektywy, statystyki pokazały jasno, że firmy najczęściej wymieniają Cortanę jako asystentkę głosową, z której chcą zacząć korzystać w ciągu następnych 2 lat. Tak przynajmniej w niedawnej ankiecie odpowiedziało 78% badanych. Wynik na tym samym poziomie ma też jednak Google Assistant, a o 1 pkt proc. niższy - Amazon Echo. Pozostałe rozwiązania - IBM Watson, Apple Siri, Samsung Bixby i SAP Co-Pilot mają już wyniki rzędu 69-64%. To jednak rynek komercyjny. A jak jest na konsumenckim?

Wyniki prezentują się zgoła odwrotnie, chociaż trzeba zwrócić uwagę, że wykres przedstawia nie tyle plany rozpoczęcia użytkowania asystentów, co faktyczny ich udział. W badaniu brało udział 1203 dorosłych Amerykanów. Wnioski możecie więc wyciągnąć sami. Największy udział ma Siri (45,6%), co tłumaczyć można szaloną popularnością urządzeń Apple'a w USA. Dalej mamy Asystenta Google (28,7%), Amazon Alexę (13,2%), Samsung Bixby (6,2%) i wreszcie Cortanę Microsoftu (4,9%). Pozostałe 1,4% należy do innych asystentów. Wysoki udział rozwiązania Google wiąże się oczywiście z udziałem samych telefonów z Androidem. Z czym zatem wiąże się udział Cortany? Praktycznie tylko z pecetami z Windows 10.

Cortana

Telefony z Windows 10 Mobile to dziś nisza o udziale, który nie przekracza połowy procenta. Business Insider jest wręcz zaskoczony tak dużym udziałem Cortany w USA, jako że w przeciwieństwie do liderów rankingu asystentka nie jest zintegrowana z żadnym urządzeniem mobilnym. Można ją co najwyżej pobrać z Google Play Store jako samodzielną aplikację. Dlaczego przypomina nam to sytuację Edge? Otóż przeglądarka Microsoftu na platformie PC od wielu miesięcy utrzymuje się przy udziale bliskim 4,5% (a na smartfonach 0,1%), dając się wyprzedzić Chrome i Firefoksowi.

Microsoft wprawdzie rozwija oba zestawione powyżej produkty, ale musiał w końcu przyznać, że Cortana zostaje w tyle. By odmienić jej los, firma postawiła na integrację z Amazon Alexą, by obie asystentki mogły być wywoływane przez wszystkie urządzenia, które mają dostęp do choć jednej z nich. Strategia bliska jest temu, co Microsoft robi ze swoimi aplikacjami na platformach Android i iOS. Tam zdaje się sprawdzać, ale czy tak samo będzie z Cortaną?

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 19:27:00
342
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 19:27:00
342
Odsłony


Wyciekły kolejne informacje o parametrach "taniego Surface"

Spośród trzech urządzeń Surface, które rzekomo Microsoft zamierza wypuścić w tym roku, najmniej wiadomo o nowym Surface Pro (tylko nazwa) i rozkładanym Surface (tylko pogłoski i patenty). Dużo bardziej konkretne informacje zaczęły się natomiast pojawiać na temat taniego Surface, skrojonego na potrzeby rynku edukacyjnego. Niektóre przytaczaliśmy przy okazji certyfikacji urządzenia przez amerykańską FCC. Dziś udało nam się dotrzeć do kolejnych szczegółów.

Surface EDU

Według raportu niemieckiego portalu WinFuture nowe urządzenie będzie napędzane chipsetami Intel Pentium Gold oraz Pentium Silver. W tańszych modelach znajdziemy prawdopodobnie Intel Pentium Silver N5000, czterordzeniowy SoC w architekturze x86 z rodziny "Gemini Lake", używający taktowania 1,1 GHz z możliwością podniesienia do 2 GHz i podkręcenia do 2,7 GHz. Wersje z nieco wyższej półki mają z kolei działać pod kontrolą Intel Pentium Gold 4410Y i Intel Pentium Gold 4415Y, obu w architekturze "Kaby Lake". Układy bazują na technologii 14 nm i mogą być pozbawione aktywnego chłodzenia.

Urządzenie pokazuje się na Geekbench pod nazwami OEMTX EV1 oraz OEMTX EV1 LTE, co potwierdza wcześniejsze raporty o opcjonalnym wsparciu dla LTE. Potwierdzona została również obecność Windows 10 Pro 64-bit i 4-8 GB pamięci RAM. Tańszy model wejdzie na rynek prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Ma być on wyposażony w 10-calowy ekran o bardziej zaokrąglonych krawędziach, co jest odejściem od charakterystycznego wzornictwa Surface. Nie tylko to świadczy jednak o zerwaniu z tradycją.

Nietradycyjny charakter urządzenia zawarty jest w samej jego potocznej nazwie. "Tani Surface" brzmi jak oksymoron, bowiem ideą tej marki zawsze było budowanie urządzeń premium. Z drugiej strony Microsoft ma jeszcze inne silne idee - podbój rynku edukacyjnego i konkurowanie z Apple. Pytanie tylko, czy rzekome 400 dolarów (ok. 1500 zł) za sam tablet (bez klawiatury i pióra dotykowego) to cena na tyle przystępna, by zapewniła "taniemu Surface'owi" sukces w sektorze edukacyjnym.

Aktualizacja 22:53: Nowy Surface pojawił się w benchmarkach OpenCL, gdzie można porównać go z MacBookiem:

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 17:15:00
399
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 17:15:00
399
Odsłony


Adobe i Microsoft usunęły krytyczną podatność przed jej wykorzystaniem

Dla Microsoftu bezpieczeństwo naszych danych jest kluczowe i sporo siły wkłada on w to, aby je zapewnić. Dlatego też, między innymi w marcu, Microsoft uruchomił kolejny program tropienia podatności. Dwa dni temu natomiast ogłosił, że we współpracy z firmą Eset oraz Adobe, podjęli konkretne działania mające na celu wyeliminowanie zagrożeń związanych z odnalezioną niedawno luką double zer-day.

Adobe MS Exploit

Owe zagrożenia zostały już zneutralizowane, zanim potencjalni napastnicy mogli je wykorzystać. Exploit ten dotyczył zarówno produktów Adobe, jak i Microsoftu. Wszystko zaczęło się od próbki pliku PDF, przesłanej do Microsoftu przez firmę Eset na początku marca. Zawierała ona dwa różne exploity w jednym pliku PDF. Jeden z nich dotyczył programów Adobe Acrobat i Reader, a drugi systemów Windows 7 i Windows Server 2008. Po odkryciu zagrożenia, Microsoft i Adobe natychmiast wydały stosowne łatki:

Pierwszy exploit atakował silnik JavaScript, natomiast drugi pozwalał na ucieczkę szkodliwego oprogramowania z sandboxa Adobe Reader, dając dostęp do wysokich uprawnień jądra systemu. Na szczęście podatności tej nie posiada system Windows 10. Według Microsoftu, luka ta nie została wykorzystana w praktyce i nie zagraża już użytkownikom. Odnalezienie tej podatności przed jej praktycznym wykorzystaniem to wielki sukces Microsoftu oraz Adobe. Więcej technicznych szczegółów na ten temat możecie znaleźć w poświęconej temu notce na oficjalnym blogu Microsoftu

Wojciech Błachno
04.07.2018 15:58:00
335
Odsłony
Wojciech Błachno
04.07.2018 15:58:00
335
Odsłony


Satya Nadella - kim jest CEO Microsoftu?

Satya Nadella w opinii wielu, wyprowadził Microsoft na prostą, po latach niedoli pod rządami Steve'a Ballmera. Dosłownie przeprojektował on nie tylko zewnętrzny wizerunek firmy, ale również sposób jej funkcjonowania od wewnątrz. Jednak kim w zasadzie jest Satya Nadella i co sprawiło, że tak mocno wpłynął on na Microsoft, obejmując stanowisko CEO tej jednej z największych i najpotężniejszych korporacji na świecie?

Satya Nadella

Temat ten podjął nasz redaktor Krzysztof Sulikowski, który w swoim najnowszym artykule przedstawia sylwetkę Nadelli i jego drogę na szczyt, która wcale nie była usłana różami, dla którego możliwość spełnienia amerykańskiego snu wcale nie była tak oczywista. Zapraszamy do lektury tego bardzo ciekawego artykułu, który rzuca światło na to, jaki kierunek obrał Microsoft pod rządami Satyi Nadelli i jakim człowiekiem jest obecny dyrektor generalny giganta z Redmond:

Slumdog - milioner nie z ulicy

Wojciech Błachno
04.07.2018 11:36:00
381
Odsłony
Wojciech Błachno
04.07.2018 11:36:00
381
Odsłony


Microsoft Edge i Internet Explorer odporne na exploita Download Bomb

W ciągu kilku lat rola Microsoftu na rynku przeglądarek zmieniła się z wieloletniego hegemona na niszowego dewelopera, który od czasu do czasu zaskoczy nas jakimś większym osiągnięciem. Microsoft wiele razy dowodził, że Edge jest najbezpieczniejszą ze współczesnych przeglądarek, a jej odporność znów została potwierdzona - tym razem na specyficzny rodzaj ataku, w którym polegli Chrome, Firefox i Opera.

Download Bomb

Download Bomb jest złośliwą techniką implementowaną na stronach internetowych, która zmusza przeglądarkę do inicjowania setek tysięcy pobrań, co w rezultacie doprowadza do jej zawieszenia na konkretnej stronie. Trik używany jest od lat przez scammerów i na witrynach "pomocy technicznej" spod ciemnej gwiazdy, by wymusić na użytkowniku skontaktowanie się z oszustami, podszywającymi się przykładowo pod pracowników Microsoftu.

Podczas gdy Google potwierdziło dodanie łatki, ostatnia wersja Chrome (67) nadal wpada w pętlę bez wyjścia. Bleeping Computer przeprowadził też serię testów na innych przeglądarkach i na złośliwy skrypt nadziały się prawie wszystkie - Firefox, Vivaldi, Opera i Brave. Prawie, bo nieporuszone atakiem pozostały Microsoft Edge i jego starszy brat, obecnie już emerytowany Internet Explorer. "Nasze testy ujawniły, że Microsoft Edge i Internet Explorer nie są narażone" - skomentował krótko Bleeping Computer. Zobaczmy, jak wygląda atak na przykładzie Google Chrome. Zwróćcie uwagę na fałszywą stronę wsparcia Microsoftu:

Download Bomb

Użytkownikom pozostałych przeglądarek zaleca się jak najszybsze zamknięcie strony fałszywej pomocy technicznej, nim Download Bomb rozpocznie swój destruktywny rytuał. Złośliwy kod uaktywnia się bowiem dopiero po całkowitym załadowaniu strony, co daje użytkownikowi nawet kilka sekund na zduszenie katastrofy w zarodku. Przypomina to tykającą bombę, ale na szczęście nie musimy wiedzieć, który kabelek przeciąć jako pierwszy.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 00:30:00
401
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 00:30:00
401
Odsłony


Azure Cosmos DB Explorer dostępny w wersji Public Preview

O usłudze Azure Cosmos DB pisaliśmy po raz pierwszy w trakcie zeszłorocznej konferencji Microsoft Build, a kilka miesięcy później o oddaniu do użytku jej darmowej wersji testowej. Teraz to samo uczyniono z Azure Cosmos DB Explorerem, pełnoekranową, samodzielną, przeglądarkową wersją Data Explorera, używanego na Portalu Azure dla Cosmos DB. Ma ona przy tym więcej możliwości niż wersja wbudowana.

Azure Cosmos DB

Cosmos DB to w gruncie rzeczy "globalnie rozproszona baza danych dla aplikacji o niskich opóźnieniach i wysokiej skalowalności z natywną obsługą języka NoSQL". Usługę można testować za darmo od września zeszłego roku. Teraz z ekosystemu Cosmos DB wyłania się jako samodzielna aplikacja webowa Explorer - eksplorator danych dostępny w pierwotnej wersji wbudowanej w Portal Azure. To jednak nie tylko wyjście poza ramy portalu, ale też pewien naddatek. Nowa iteracja Explorera pozwala:

  • Wykorzystać widok pełnoekranowy dla zapytań i wyników;
  • Zyskać dostęp do konta z bazą danych i kolekcji z ciągiem połączenia, bez konieczności dostępu do subskrypcji lub portalu Azure;
  • Udostępniać wyniki zapytań autoryzowanym osobom, które nie mają dostępu do portalu Azure;
  • Pracować z danymi Cosmos DB bez konieczności posiadania czy pobierania jakichkolwiek narzędzi desktopowych na urządzenie lokalne.

Cosmos DB Explorer można otworzyć albo z poziomu portalu Azure, na pasku Data Explorera klikając opcję otworzenia na pełnym ekranie, albo bezpośrednio - wchodząc na stronę https://cosmos.azure.com/ i podając ciąg połączenia z naszym kontem Cosmos DB.

Microsoft przypomina, że Azure Cosmos DB jest nadal dostępny do przetestowania za darmo i nie jest nawet do tego wymagana subskrypcja Azure: "Wypróbuj usługę Azure Cosmos DB bezpłatnie. Jednym kliknięciem udostępnij swoją bazę danych całemu światu i uzyskaj do niej szybki, nieprzerwany dostęp dzięki usłudze Azure Cosmos DB, globalnie dystrybuowanej, wielomodelowej usłudze bazy danych. Przez ograniczony czas możesz ją wypróbować bez konieczności posiadania subskrypcji ani podawania numeru karty kredytowej". Więcej informacji znajdziemy na stronie https://azure.microsoft.com/pl-pl/try/cosmosdb/.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:59:00
279
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:59:00
279
Odsłony


1  2  3  4  5  6  7  ...  267  Dalej